W co graliśmy – Crimson Desert, Rushing Beat X i Screamer

Zbliża się koniec roku szkolnego w naszym domu, a to oznacza, że ​​po okolicy kręci się co najmniej dwójka wyjątkowo zrzędliwych i zmęczonych dzieci. Najstarszy z nich dołączył do mnie podczas sprawdzania Crimson Desert i świetnie się bawimy, wymieniając głupie historie o tym, jak działa gra, jednocześnie odkrywając krańce jej ogromnego świata. Poza tym grałem w porty Kena na Switcha 2: Bridge of Spirits i Virtua Fighter 5 REVO World Stage i oba pokazały, że warto zajrzeć w przeszłość gier.

Gamoc w tym tygodniu pojawił się jako pierwszy i do recenzji grał w Sovereign Syndicate i Icarus. Zdecydował się także wziąć udział w największej grze poprzedniego tygodnia, mówiąc: „Poddałem się i dostałem Crimson Desert, czego będę później żałował, choć nie z powodu gry, ponieważ jest fenomenalna”.

Jako miłośnik wszystkiego, trochę jak Rogue, Jasona gra głównie w Sephirię i jego zdaniem jest to „wyjątkowy roguelike z kilkoma naprawdę sprytnymi systemami i świetnym połączeniem konfiguracji. Możesz także grać jako pies, który może biec w nieskończoność, więc to świetnie”. To jednak nie wszystko, ale dzieło Pearl Abyss zrobiło na nim mniejsze wrażenie, mówiąc nam: „Próbowałem dostać się na Karmazynową Pustynię, ale kurczę, nie daje mi to spokoju. I tak będę dalej przez to cierpiał przez jakiś czas, żeby zobaczyć, czy to się zmieni”.

Arana do recenzji grał w Rushing Beat X Return of Brawl Brothers i stwierdził, że jest to „przeciętna” bijatyka typu side-scrolling. Grał też częściej w The Pale Beyond i powiedział nam: „Mój pierwszy bieg zakończył się śmiercią wszystkich na lodzie. Mój drugi bieg radzi sobie lepiej, ponieważ udało mi się wcześniej zgromadzić zasoby i wszyscy wciąż żyją”.

Wraz ze zniesieniem embarga w przyszły wtorek Ade zaczął grać w South of Midnight w wersji na PS5 w celu sprawdzenia i to wszystko, co może na razie powiedzieć. Moje pieniądze polegają jednak na tym, że jest w zasadzie taki sam jak wersja na Xbox Series X, więc możesz przeczytać moją recenzję na ten temat z zeszłego roku, aby cię uspokoić.

Nick B właśnie skończyłem Resident Evil Requiem. Powiedział: „Zajęło to trochę czasu, ponieważ gram przed pracą, kiedy żony i dziecka nie ma w pokoju! Kiedy są w pokoju, przerzuciłem się na Pokopię, którą powoli staramy się wykorzystać na 100%. Kontynuował: „Wypróbowałem także nową grę mobilną Final Fantasy Dissidia. Jest całkiem kiepska — nie będę zawracał sobie głowy jej recenzowaniem, po prostu tak to zostawię!”

Nadbieg Krzykacza

Jim był już w naszej recenzji Screamera, ale po falstartie w końcu radzi sobie z przesiąkniętą anime zręcznościową grą wyścigową. Mówi: „Historia i postacie niezbyt mnie wciągają, ale jeśli zajrzymy pod maskę, na pewno jest kilka interesujących zwrotów w gatunku wyścigów. Zagłębiałem się także w Maraton, podrywając kontrakty i próbując wyczuć wyposażenie, które odpowiadałoby mojemu stylowi gry na średnim dystansie. Wydaje się jednak, że przyzwyczaiłem się do rytmu odrywania się na przyzwoitym sprzęcie, by w następnym biegu zostać zastrzelonym w ciągu kilku minut. W końcu uruchomiłem Ghost of Yotei: Legends, grę nowy tryb współpracy online w grze Daleki jestem od ostatecznego werdyktu, ale jest to zabawna ewolucja tego, co Sucker Punch zrobił z Tsushima Legends, wraz z satysfakcjonującym systemem postępów opartym na łupach.

Tymczasem, Steve’a świetnie się bawiłem, wracając do Super Mario Bros. Wonder po aktualizację i DLC na Switch 2. Następnie zagrał w Porject Songbird – „wspaniałą niezależną grę typu horror stworzoną z prawdziwą pasją” – Resident Evil 7 na Switch 2 – „port, który radzi sobie naprawdę dobrze” – oraz odrobinę Crimson Desert, No-Skin, GridBeat i Breath of Fire 3. To niesamowite, że znajduje czas na jedzenie i sen.

I wreszcie Tef gra w Pokémony…. FireRed na Switchu, od czasu do czasu szukając oryginalnej kasety GBA, która nie kosztuje Ziemi. Zaczął także od mobilnej kontynuacji gry, która raczej dzieli.

Co z tobą? W co grałeś?