Gram w Arc Raiders i udowodniłem, że większość ludzi po prostu chce się dogadać. Wszyscy ci pomagają, prawie nikt do ciebie nie strzela, kto nie jest robotem, a ty możesz bawić się z innymi graczami i po prostu miło spędzić czas (chowając się i ukrywając przed coraz trudniejszymi robotami). Jego prezentacja jest również doskonała i jak dotąd była czymś w rodzaju rewelacji. Niestety oznacza to, że nie gram już w Overwatch, ale wkradłem się do niektórych Lumines: Arise, Plants Vs Zombies i Hyrule Warriors: Age of Imprisonment, co zapewniło mi mnóstwo różnorodności.
Nick B właśnie wystartował w Ghost of Yotei. To dopiero początek, jak nam mówi: „Mam dopiero godzinę, więc wciąż jest super świeżo, ale jak dotąd mi się podoba!” Ale zniknął Arana i Football Manager 26? Werdykt jest prawomocny, ponieważ według niego „wymaga wielu ulepszeń”. Do przeglądu trafiło też trochę Umami.
Jasona jest nieco zagubiony w tym, w co ma teraz grać. Mówi nam: „Błąkam się między grami, nie mogąc znaleźć niczego, w czym naprawdę chciałbym się zagłębić, balansując na granicy zakupu Final Fantasy XVI, FF7 Remake 2: The Second Coming Of Shoulder Shimmying, Mordor Mark 2: This Time It’s Even More Morally Grey i kilku gier typu roguelike. Gram też w Arc Raiders, co jest fajne”.
Tuffcub to kolejna osoba w pociągu Arc Raiders. Mówi: „Uwielbiam tę muzykę i scenerię. To naprawdę nowe doświadczenie, ponieważ większość ludzi nie jest gotowa cię zabić. Tak naprawdę nigdy nie zostałem postrzelony przez gracza. Wydaje się, że wszyscy współpracują i pomagają sobie nawzajem, czego prawdopodobnie nie było to, czego chcieli twórcy, ale biorąc pod uwagę prawdziwy świat, jest to naprawdę pocieszające”.

Steve’a ukończył PowerWash Simulator i zaczął Tormented Souls 2, ale był na rodzinnym weselu, co spowolniło go od zwykłych łez i zdecydował się zamiast tego na nową książkę Gartha Merenghiego. W międzyczasie Ade trochę znudził się Ninja Gaiden 4. Mówi: „W końcu udało mi się zagrać jako Ryu, ale utknąłem, przechodząc przez te same poziomy i walcząc z tymi samymi bossami, których właśnie pokonałem, grając jako typowy emo Ninja, co mnie wypolerowało. Wydawało mi się to bardzo tanim sposobem na wydłużenie długości gry. Ogólnie rzecz biorąc, byłem trochę rozczarowany Ninja Gaiden 4, szczególnie biorąc pod uwagę rodowód twórców”.
W innym miejscu w zespole Gamoc zagrał w recenzji w Sweet Surrender, a także w Deep Rock Galactic Survivor i Fights in Tight Spaces.
Laura piszczy na małe dinozaury w Jurassic World Evolution 3 i wrzeszczy na nogi wyskakujące na nią spod stołów w remake’u Silent Hill 2. Mówi: „To całkiem niezła kombinacja, ale kiedy jestem wyczerpana próbami zdobycia 5 gwiazdek poprzez zapewnienie wszystkim moim dinozaurom 100% komfortu (dlaczego ankylozaury są tak cholernie wybredne?!), zmieniam się. A kiedy jestem zmęczona ciągłym chodzeniem po kolejnym brudno wyglądającym bloku, wracam!”

Następny w kolejce Jim robi powolne, ale stałe postępy w przypadku Ghost of Yotei. Mówi nam: „Zamiast zajmować się głównymi misjami fabularnymi, znajduję zbyt wiele rzeczy, które mnie rozpraszają! Fakt, że nie sprawiają one wrażenia natrętnych ani powtarzalnych, zawsze świadczy o dobrej grze z otwartym światem. Zdecydowanie będę sięgnął po platynowe trofeum”. Kontynuuje: „Grałem też częściej w Battlefield 6, co jest zdecydowanie najfajniejszą zabawą, jaką miałem z tą serią od czasu Bad Company 2. Początkowo zaczynałem jako główny żołnierz wsparcia, ale od tego czasu polubiłem Inżyniera, ponieważ udało mi się zabić całkiem sporo moimi bezczelnymi minami przeciwpancernymi”.
I w końcu, Tefa rozegrał kilka meczów w Battlefield 6, choć dla niego jest to o wiele bardziej swobodne wypełnianie czasu niż w momencie premiery. Przed weekendowymi testami online odbył także kolejną sesję praktyczną z Kirby Air Riders i już wkrótce poznacie jego przemyślenia na ten temat!
A teraz co z tobą? Grałeś w coś dobrego?