Twórcy nowego emulatora przełącznika skaczą przez przeszkody, aby uniknąć obalenia Nintendo

Zdjęcie: Damien McFerran / Nintendo Life

Na początku tego roku emulator Switcha, Yuzu, został zamknięty po tym, jak wpadł w ogniste spojrzenie wielkiego oka Nintendo. Niedługo potem pojawiła się kontynuacja oparta na tym samym kodzie źródłowym, Suyu, choć nie było zaskoczeniem, że spotkał ją ten sam los. Teraz, po ponad ośmiu miesiącach, jest inny nowy dzieciak w bloku (dzięki, Przesada).

Citron to najnowszy widelec Yuzu, teraz dostępny we wczesnym dostępie na Androidzie. Według AndroidAuthority.comemulator Switcha jest prawie taki sam jak jego poprzednik, z kilkoma „drobnymi ulepszeniami i optymalizacjami”, aby zachować wszystko nieznacznie odrębny.

Różnią się jednak sposobem, w jaki twórca Citron, Zephyron, prezentuje emulator. Według twórcy jest to „emulator Nintendo Homebrew” przeznaczony do celów edukacyjnych i taki jest w żaden sposób emulator Nintendo Switch… Hmm. Wyskakujące okienko przy pierwszym otwarciu witryny podobno sygnalizuje jej cele edukacyjne i przenosi odpowiedzialność prawną na użytkownika.

Ale to nie wszystko. Citron ostrzega również swoich użytkowników przed ładowaniem pirackich lub w inny sposób nieautoryzowanych gier — choć jest to mniej więcej równoznaczne z umieszczeniem znaku „Nie wchodzić” na odblokowanych i otwartych drzwiach, ponieważ nic oficjalnie nie powstrzymuje użytkowników przed przesłaniem dowolnych kluczy. To jest to samo stanowisko, które Suyu przyjął na początku tego roku i nie musimy wam przypominać, jak bardzo się to udało.

Kto wie, może to właśnie ten umknie gniewowi Nintendo, ale bylibyśmy bardzo zaskoczeni, gdyby te różnice były wystarczające, aby Wielkie N przymknęło na to oko. Trzeba sobie wyobrazić, że wszystko, co choćby niejasno kojarzy się z Yuzu, wywoła alarm u Ninja.

To powiedziawszy, prawnicy z pewnością mają co robić. Niedawno z przypuszczalnie martwego kodu źródłowego Ryujinx powstał kolejny nowy emulator i nie możemy uwierzyć, że będzie to ostatni. Odetnij jedną głowę, dwie odrosną i tak dalej, prawda?