Recenzja Wanderstop (przełącznik 2) | Życie Nintendo

Uchwycone na Nintendo Switch 2 (na urządzeniu przenośnym/oddokowanym)

Przytulne gry i herbata to idealne połączenie: pomyśl o zwinięciu się pod kocem, Switchu w dłoni, kubku u boku. Nic więc dziwnego, że narodził się pomysł na Wanderstop.

Debiut od nowości (a teraz niestety nieczynny) studio Ivy Road — którego współzałożycielem jest Davey Wreden, znany z The Stanley Parable — łączy rozgrywkę przypominającą symulację zarządzania z wyjątkową historią o stłumieniu głosu „zrób więcej” w naszych głowach i zrobieniu sobie przerwy na gorący napój. Teraz pojawi się na urządzeniu przenośnym Nintendo po debiucie na innych platformach w 2025 roku Móc zwiń się z nim – i polecam ci to zrobić.

Wanderstop zaczyna się od komiksu, który wydaje się być początkiem kolejnej gry. Po latach niepokonanej wojowniczka Alta przegrała serię bitew. Podczas poszukiwania znamienitego Mistrza Wintersa mdleje w lesie, zmęczona i niezdolna do uniesienia miecza. Wtedy zostaje odnaleziona przez Boro, właściciela herbaciarni Wanderstop.

Recenzja Wanderstop — zrzut ekranu 2 z 6
Uchwycone na Nintendo Switch 2 (na urządzeniu przenośnym/oddokowanym)

Niezadowolona z siedzenia w miejscu Alta rozpoczyna współpracę z Boro. Stanowią bardzo słoneczną i deszczową parę: Boro jest słodki, beztroski i głupkowaty, podczas gdy Alta jest porywcza, sardoniczna i niecierpliwa. Oznacza to, że, jak na ironię, praca w powolnej herbaciarni jest dla niej najcięższym wyzwaniem w jej historii.

Rozgrywka polega głównie na rozmowach z klientami i realizacji zamówień na napoje. Robisz herbatę za pomocą maszyny, która łączy Fabrykę Wonka z Magią Dalekiego Drzewa i czymś jeszcze magicznym. Jest to wieloetapowy proces, podczas którego Alta wspina się po drabinie, aby zagotować wodę, skierować ją wokół drzewa i wrzucić do niej składniki, takie jak owoce i liście herbaty.

Elementy symulatora farmy przypadną do gustu większości fanów gatunku. Możesz wysiać małe rośliny, aby uzyskać więcej nasion, lub większe rośliny, aby uzyskać owoce. Sadząc obok siebie różne nasiona, powstają rośliny hybrydowe o smaku podobnym do hodowli róż w Animal Crossing: New Horizons.

Recenzja Wanderstop — zrzut ekranu 3 z 6
Uchwycone na Nintendo Switch 2 (zadokowane)

Mniej przyjemne było dla mnie organizowanie upraw w trzeciej osobie 3D – jak Disney Dreamlight Valley, ale w siatce heksadecymalnej. Masz jednak wystarczająco dużo miejsca, aby to zrobić. W rzeczywistości polana jest tak duża, że ​​byłem wdzięczny za tryb podświetlenia: przytrzymanie „ZR”, aby zobaczyć postacie i elementy interaktywne.

Mechanika zbierania liści, zbierania owoców i parzenia herbaty jest fajna, nawet przy kilku krokach. Otrzymujesz Przewodnik terenowy, który pomoże Ci zapoznać się z procesem i śledzić żądania. Eksperymentowanie z kombinacjami składników daje w garnku rozkosznie psychodeliczne tęcze.

Obsługujesz całą masę klientów, od bezrobotnych łowców demonów po krasnoludy grożące, że pozbawią cię pracy. Spożywanie ich życia i zapotrzebowania na herbatę przypomina Spiritfarer i, w mniejszym stopniu, Spirittea, gdzie zabawny dialog wyraża surowe osobowości i prośby, dopóki nie nadejdzie czas, aby ruszyć dalej (mam na myśli opuszczenie polany – nie umieranie).

Recenzja Wanderstop — zrzut ekranu 4 z 6
Uchwycone na Nintendo Switch 2 (na urządzeniu przenośnym/oddokowanym)

Zapotrzebowanie na herbatę staje się bardziej złożone: klienci mogą potrzebować zastrzyku energii lub pragnąć określonego smaku. Być może będziesz musiał zastosować podejście polegające na rozwiązywaniu zagadek lub krzyżować rośliny, aby uzyskać określone składniki. Trudność wzrasta w odpowiednim tempie i satysfakcjonujące jest powiązanie nastroju lub pragnienia z opisami owoców z Field Guide. Istnieje również Księga Odpowiedzi, która zawiera pełne spoilery, jeśli utkniesz.

Fabuła jest liniowa, ale eksploracja jest darmowa. Możesz nie spieszyć się, sadzić nasiona, przycinać ciernie przypominające Dreamlight Valley lub głaskać Pluffiny (bezczelne małe ptaki zamieszkujące polanę). Możesz także wrócić do lasu, choć nie zajdziesz daleko, bo Alta zemdleje – to konsekwencja przyspieszenia jej powrotu do zdrowia.

To dlatego, że Wanderstop tego chce zatrzymywać się. I właśnie wtedy, gdy zmusisz Altę do „nic nierobienia”, gra często daje najwięcej satysfakcji. Usiądź i wypij filiżankę, a nastąpi pauza oparta na narracji, podczas której Alta ujawnia fragmenty swojej historii pochodzenia i trudnego dzieciństwa. Nie będę zdradzać, ale różne składniki budzą w niej różne emocje, więc trzeba by spróbować wszystkich, żeby mieć pełny obraz. Ta czynność w żadnym wypadku nie jest konieczna, ale dla naszej bohaterki jest to moment tak medytacyjny, że wyrządziłbyś sobie (i jej) krzywdę, gdybyś ją pominął.

Recenzja Wanderstop — zrzut ekranu 5 z 6
Uchwycone na Nintendo Switch 2 (zadokowane)

Rozdziały Wanderstopa są oznaczone „porami roku”. W różnych odstępach czasu niektóre postacie przestają mówić. Boro wyjaśnia to jako tajemnicę lasu. Następnie zabiera cię do świątyni. Gdy Alta spędza czas na rozmyślaniach w Sanktuarium, historia posuwa się do przodu: gra przenosi się do Alty w lesie zmagającej się z wewnętrznymi demonami.

Dialog wydaje się surowy i szczery, dając nam niefiltrowany wgląd w jej udrękę psychiczną. Potem wracasz do Wanderstop, ale polana ewoluowała – zgodnie z motywem „zaczynania od nowa”. Delikatne melodie przy akompaniamencie fortepianu dopasowują się do nastroju, rzeczy się poruszają, a kieszenie są puste.

Najbardziej zauważalna jest zmiana kolorów. Ogólnie są wspaniałe, początkowo przepełnione delikatnymi różami, turkusami i miętami, a następnie dodatkiem miodowej żółci. Paleta ochładza się do ciemnych błękitów i zimowych szarości, gdy Alta pogrąża się w gorszym nastroju, a następnie do żywych magent i indygo, gdy narracja zaczyna wrzeć.

Recenzja Wanderstop — zrzut ekranu 6 z 6
Uchwycone na Nintendo Switch 2 (zadokowane)

Porównywałem już części do Disney Dreamlight Valley, ale ilustracje naprawdę przypominają Disneya. Alta może nie pasować do naszych z góry przyjętych wyobrażeń na temat „księżniczki”, chociaż jej wygląd – duże oczy i bujne włosy – z pewnością tak. Tymczasem rola Boro polegająca na komicznym połączeniu z nieskończoną życzliwością i mądrością pasuje do rachunku Disneya. Co więcej, animacje takie jak Boro śmiejący się z własnych żartów i przypominające walkę Alty zamachanie się są miłymi akcentami, które dopełniają postacie.

Jaka szkoda, że ​​tak piękna grafika nie świeci najjaśniej na Switchu 2. Na tej konsoli wszystko jest trochę niejasne, szczególnie w trybie zadokowanym. To trochę jak patrzenie przez wodę. Liczba klatek na sekundę również wydaje się być niższa niż na innych platformach.

Moim drugim głównym problemem jest nieporęczny ekwipunek. Jeśli trzymasz przedmiot, musisz go schować, zanim będziesz mógł podnieść kolejny. Istnieje wiele kieszeni, a niektóre wydają się błędnie sklasyfikowane. Jeśli jednak uda Ci się przełknąć tę czkawkę, zdecydowanie warto zagrać w tę grę.

Wniosek

Wanderstop podąża za Altą w podróż, w której nie ma miejsca na podróżowanie. Tak naprawdę w tej grze chodzi o zwolnienie tempa, poświęcenie czasu i odpoczynek z filiżanką herbaty w dłoni. W ciągu 12 godzin wypijasz historię o ciemnej stronie bohaterstwa i konieczności robienia przerw. Jego reakcja na kulturę zgiełku jest emocjonalna, ale nigdy mdląca.

Piękny styl graficzny może nie jest najmocniejszy na Switchu 2, ale jeśli jesteś posiadaczem gospodarstwa domowego korzystającego wyłącznie z Nintendo, nie pomijaj Wanderstop, zwłaszcza jeśli jesteś zagorzałym fanem. Jak na ironię, jeśli masz osobowość podobną do Alty, możesz być zbyt niecierpliwy, aby w to zagrać. Z drugiej strony możesz tego absolutnie potrzebować. A teraz, kto ma ochotę na filiżankę kawy?