Recenzja Screamera (PS5) | Naciśnij kwadrat

Zręcznościowe gry wyścigowe nadal istnieją, ale dopiero niedawno. Jedyną wysokobudżetową serią, która wciąż jest dostępna, jest Forza Horizon, co jest w porządku, jeśli masz ochotę poruszać się po w miarę bezpiecznym, otwartym świecie.

W dzisiejszych czasach nie ma pełnego spektrum tego, czym mogą być zręcznościowe wyścigi. Na szczęście Screamer jest tutaj, aby przypomnieć wszystkim, że tak, gry wyścigowe nie muszą być wypełnione licencjonowanymi samochodami, osadzane w dużej piaskownicy lub zadowalać się klimatem „sim-cade” na środku drogi.

Deweloper Milestone powrócił do jednej ze swoich najstarszych serii i ożywił ją zgodnie z wymogami współczesności, czego efektem jest gra wyścigowa, która wyraźnie kontrastuje z konkurencją.

Od chwili uruchomienia gry wiesz, że nie grasz w typową wyścigówkę, a początek jest mocno inspirowany anime, skupiając się zarówno na postaciach, jak i samochodach.

Rzeczywiście, Turniej jest główną atrakcją — solidny tryb fabularny dla jednego gracza, w którym kilka drużyn rywalizuje w nielegalnych mistrzostwach Screamer.

Recenzja Screamera — zrzut ekranu 2 z 7

Zdecydowanie zalecamy zapoznanie się z nią (lub przynajmniej jej częścią) przed czymkolwiek innym, ponieważ wprowadza ona wiele mechanizmów gry pojedynczo, co jest dość ważne, gdy same wyścigi są tak złożone. Porozmawiamy o tym wkrótce.

Historia jest ambitna; o ogromną nagrodę pieniężną walczy kilka trzyosobowych drużyn, a każda z nich ma inny powód, by się tam znaleźć. Przez całą kampanię poznajesz dynamikę pomiędzy członkami drużyny, a także ich relacje z przeciwnikami, a narracja ma sporo do pogodzenia.

Duży nacisk kładzie się tutaj na charakter i chociaż pochwalamy ten wysiłek, nie zawsze kończy się to sukcesem.

Większość dialogów jest dość kiepska, a głos nie wypada dużo lepiej. Wszystko to sprawia wrażenie dość tandetnego, co niekoniecznie jest samo w sobie negatywne, ale zaczyna przeszkadzać tylko dlatego, że jest tego tak dużo.

Recenzja Screamera — zrzut ekranu 3 z 7

Turniej to świetny sposób na stopniowe poznawanie tajników wyścigów Screamera i uważamy, że to właściwa decyzja. Być może jednak nastąpiła nadmierna korekta; tryb wydaje się zbyt długi, a narracja i postacie nie są wystarczająco mocne, aby utrzymać go przez cały czas.

Biorąc to pod uwagę, jest to ważny tryb gry, ponieważ nie tylko poznasz zasady ruchu drogowego, ale także odblokujesz grywalne postacie, mnóstwo części do personalizacji samochodu, muzykę i nie tylko.

Zaletą skupienia się na postaciach i historii jest to, że każdy kierowca ma unikalny pojazd i specjalne zdolności. Gra naprawdę ma wiele osobowości – i nigdzie nie jest to bardziej widoczne niż wtedy, gdy siedzisz za kierownicą.

Screamer wykorzystuje obydwa drążki analogowe w sposób podobny do Inertial Drift. Lewy drążek steruje normalnie, natomiast prawy drążek przeznaczony jest do driftu.

Recenzja Screamera — zrzut ekranu 4 z 7

Samo to wymaga przyzwyczajenia się, ale byliśmy zaskoczeni, jak intuicyjna stała się po kilku okrążeniach. Nie zrozumcie nas źle, uzyskanie prawidłowego wyniku z pewnością wymaga pewnych umiejętności; musisz zrównoważyć kontrolę obu drążków, a także hamowanie i przyspieszanie, aby płynnie pokonywać zakręty.

Co więcej, zmiana biegów na wyższy odbywa się półautomatycznie, co oznacza grę będzie zmiany biegów za Ciebie, ale przyspieszenie uzyskasz szybciej, jeśli możesz samodzielnie ustawić czas zmiany biegów. Jeśli zawsze grasz w wyścigi z automatyczną skrzynią biegów, może to być także jego własna krzywa uczenia się.

Czasami uniknięcie zderzenia z barierami może wydawać się niemożliwe i początkowo może to być frustrujące, ale daje to tym większą satysfakcję, gdy wszystko zaczyna działać.

Oprócz podstawowych elementów sterujących na ekranie znajdują się liczniki, które zapełniają się podczas jazdy. Ten po lewej stronie to miernik doładowania; wypełnij segment, a będziesz mógł wyzwolić potężną porcję dodatkowej prędkości.

Recenzja Screamera — zrzut ekranu 5 z 7

Ten po prawej zapełnia się, gdy uruchamiasz wzmocnienia, a po jego zapełnieniu możesz wykonać Uderzenie – ofensywny atak do przodu, który niszczy wszystkie trafione samochody. To z kolei daje ci większy impuls, tworząc pozytywne koło, jeśli uda ci się go pomyślnie uruchomić.

Uderzanie innych zawodników Uderzeniem może być kłopotliwe; ładowanie zajmuje sekundę, więc ustawienie go w kolejce jest trudnym zadaniem, gdy wszyscy podróżujecie z prędkością setek kilometrów na godzinę.

Znaleźliśmy kilka kursów, w których poruszanie się było trochę trudne. Być może sprowadza się to po prostu do ćwiczeń, ale jest kilka bardzo technicznych odcinków, które zmuszają Cię do zwolnienia, jeśli chcesz je sprawnie pokonać.

Powtórzę: może to po prostu sprowadzać się do umiejętności i nauki torów, ale są pewne trasy, które w naszym odczuciu nieco odbiegają od prowadzenia, które najlepiej sprawdza się na szybkich zakrętach i długich prostych, aby naprawdę wykorzystać to przyspieszenie. Jeśli wszyscy będą się skupiać w ciasnych zakrętach, szybko może dojść do zamieszania.

Recenzja Screamera — zrzut ekranu 6 z 7

Nie jest idealnie, ale uwielbiamy to, że wyścigi w Screamer robią swoje i możesz czuć się wspaniale, gdy naprawdę jesteś w strefie.

Pomaganie w podnoszeniu wszystkiego to bogactwo stylu. Estetyka jest naprawdę mocna, z odważnym interfejsem użytkownika, stylizowaną grafiką i niezwykle fajnymi projektami pojazdów na całym świecie. Wszystko jest przesadzone i to nam się w tym podoba.

Znajduje to odzwierciedlenie w brzmieniu i muzyce, która jest tak samo pełna, jak wszystko inne, a niektóre niezwykle energetyczne utwory sprawiają, że całość jest intensywna.

Trzeba też powiedzieć, że jest tu co robić. Beyond the Tournament oferuje wiele konfigurowalnych trybów zręcznościowych, takich jak pojedyncze wyścigi, wyścigi drużynowe, ataki na czas i wyzwania w punktach kontrolnych.

Recenzja Screamera — zrzut ekranu 7 z 7

Dostępny jest także tryb wieloosobowy online i offline, ale niestety nie mogliśmy tego przetestować przed publikacją.

Na koniec chcieliśmy poruszyć kwestię DualSense, która tutaj jest całkiem nieźle wykonana.

W szczególności jedno użycie wyzwalaczy adaptacyjnych jest naprawdę fajne; możesz poczuć R2 wibruje pod Twoim palcem, gdy powinieneś zmienić bieg na wyższy — zaskakująco duża pomoc w całej akcji.