Ta recenzja została pierwotnie opublikowana w kwietniu 2015 r. wraz z publikacją Wirtualna konsola Wii U eShop uwolnienie. Aktualizujemy i ponownie publikujemy, aby uczcić pojawienie się gry w Biblioteka Nintendo Switch Online + dodatek N64.
Na samo wspomnienie 64-bitowej konsoli Nintendo wielu z nas nie daje się ponieść fali nostalgii. Dryfujemy przez niezliczone wspomnienia migoczących ekranów telewizorów i oszałamiającej grafiki, docierając do brzegów pierwszych śmiałych kroków gier 3D na platformę Nintendo. Chociaż to Super Mario jako pierwszy potrójnie wskoczył na czoło tej rewolucji, wkrótce konkurencja stała się…włochaty.
Donkey Kong 64 pierwotnie pojawił się na półkach sklepowych w 1999 roku, w czasie, gdy brytyjski deweloper Rare miał już na koncie tak uznane tytuły N64, jak Goldeneye 007 i Banjo-Kazooie. Każdy, kto grał w tę drugą wersję, natychmiast dostrzeże podobieństwa między wycieczką DK a niedźwiedziem i ptakiem, ale tym razem kluczową innowacją Rare było dodanie ogromnej pięć grywalne postacie. Jednak nie ekscytuj się jeszcze zbytnio – najpierw musisz ich uratować.

Król K. Rool założył sklep na obrzeżach wyspy DK, gotowy wysadzić całe miejsce w drobny mak, gdy tylko jego załodze leniwych Kremlingów uda się wzmocnić swoją śmiercionośną broń. W prawdziwym stylu superzłoczyńcy udało mu się schwytać kilku kluczowych członków rodziny Kong, ale pozwala DK uciec i zebrać wystarczająco dużo złotych bananów, aby stanąć twarzą w twarz z plugawym Królem.
Gra rozpoczyna się powoli od obowiązkowej sekcji szkoleniowej. W prawdziwej platformówce 3D będziesz pływać, skakać, wspinać się i walczyć przez całą swoją przygodę, więc warto poświęcić czas na oswojenie się z komfortem. Fani serii Donkey Kong Country szybko zorientują się, że chociaż są tu znajome twarze, wszystko się zmieniło…
Cranky Kong postanowił zgłębić wiedzę naukową i stworzyć eliksiry, które zapewnią nowe moce, podczas gdy Funky Kong całkowicie oszalał na punkcie broni i teraz chce się upewnić, że Kongi są w pełni zamknięte i wyposażone w najnowszy sprzęt.
Aha, i Wrinkly Kong? Tak, umarła, ale to nie powstrzymuje jej od oferowania wskazówek przed każdym poziomem. Dodaj do tego trochę instrumentów muzycznych (bo czemu nie?), a otrzymasz niezwykle wszechstronny zestaw umiejętności do eksploracji oraz rozległe poziomy, które w pełni wykorzystują je wszystkie.
Grafika jest fantastyczna jak na tamte czasy, ze schludnymi efektami świetlnymi, szczegółowymi teksturami i żywymi animacjami, które ożywiają postacie. Szczególną atrakcją jest widok Chunky Konga o miękkim sercu, który błaga, abyś go nie wybierał na ekranie wyboru postaci, i ukazuje poczucie osobowości, które tak bardzo kojarzone jest z przygodami Rare’a. Podobnie ścieżka dźwiękowa Granta Kirkhope’a jest dopracowana jak zawsze; zawsze pasuje do chwili i zmienia się dynamicznie w miarę przemieszczania się z ciemnych jaskiń do gorących pustynnych piasków.
Po ukończeniu wstępnego samouczka, wejściu do świata centrum i znalezieniu pierwszego złotego banana, gra zaczyna nabierać tempa bardzo szybko. Może to być nieco przytłaczające, z tak dużą ilością rzeczy do zobaczenia i zrobienia, że wydaje się wręcz przesadne.

DK64 to prawdziwy „maraton kolekcjonerski” z mnóstwem przedmiotów, które można znaleźć na każdym rogu. Na każdym poziomie znajdują się setki bananów, a także bananowe medale i monety I wróżki, korony bojowe, klucze bossów – i to nie dotyczy nawet liczenia amunicji do twojej broni, kryształowych kokosów za twoje specjalne zdolności czy filmu do aparatu.
Jest to intensywne, a dodatkowo wzmocnione przez fakt, że niektóre przedmioty są oznaczone kolorami, tak że tylko określony członek rodziny Kong może je podnieść. Posiadanie pięciu grywalnych postaci na papierze wydaje się świetną zabawą – zwłaszcza, że wszystkie mają unikalne zdolności – ale w praktyce jest to dość frustrujące.
Na przykład przełączasz się na Donkey Konga, aby podnieść trochę żółtych bananów i zauważyć tablicę umiejętności, którą może aktywować tylko Lanky. Wracasz więc do beczki z etykietą, wracasz z Lanky’m i okazuje się, że przełącznik otwiera drzwi wypełnione monetami, które tylko Malutki mogę zbierać. Zostałoby to znacznie złagodzone, gdybyś mógł przełączać się między Kongami na polecenie, ale jest to uciążliwa konieczność poruszania się tam i z powrotem od określonych punktów, aby upewnić się, że wszystko dostaniesz.

Same poziomy obejmują zwykłe, bujne dżungle, upiorne, zatopione galeony i skomplikowane fabryki, z bossami, którzy je dokonują. Na każdym etapie do znalezienia jest 25 złotych bananów – po pięć na postać – i można je zbierać w dowolnej kolejności, w dowolnym momencie, co zapewnia ogromne poczucie wolności.
W rzeczywistości położono tu mniejszy nacisk na platformówki, niż można by się spodziewać, co jest niemal ulgą, biorąc pod uwagę, ile razy będziesz musiał poruszać się po tych samych obszarach, ale zabawne, kreatywne światy pomagają nieco złagodzić zmęczenie.
Jest to delikatny zarzut, ponieważ tak wielu fanów jest całkiem szczęśliwych, mogąc wziąć udział w rozległym maratonie kolekcjonerskim, ale kluczowa różnica między tą a innymi platformówkami polega na tym, że większość czasu spędzanego z DK64 wydaje się całkowicie powtarzalna. W żadnym wypadku nie jest to trudna gra (może z wyjątkiem końcowego bossa), więc tak naprawdę tylko cierpliwość nagradza gracza. Kończysz pokonując szereg przeszkód i odkrywasz, że musisz to zrobić Ponownie jako inny Kong, aby aktywować przełącznik, który odsłania więcej przełączników. Zdecydowanie woleliśmy krótsze serie gry, aby utrzymać motywację, ponieważ ostateczne oczyszczenie obszaru naprawdę daje dużo satysfakcji.

Podkreślamy, że jest to bardzo rozbudowana gra, wymagająca ponad 30 godzin rozgrywki, aby dotrzeć do napisów końcowych. Dotarcie do tego nieuchwytnego rankingu ukończenia na poziomie 101% zajmie jeszcze więcej czasu, a włączenie w pełni kompatybilnego trybu wieloosobowego zapewnia jeszcze większą wartość. Jest to dość standardowe, ale zapewnia przyzwoitą dawkę konkurencyjnej akcji na podzielonym ekranie.