Recenzja Dark Scrolls (Switch) | Życie Nintendo

Uchwycone na Nintendo Switch (urządzenie przenośne/oddokowane)

Jest kilka lepszych sposobów na wydanie 9,99 USD / 8,99 GBP niż na Dark Scrolls. Niezależny side-scroller w stylu Soulslike to coś, w co spędzę resztę roku, w którym od czasu do czasu będę się zagłębiać, mając ochotę na bieganie, by zabić podróż pociągiem. Nie oferuje najgłębszej rozgrywki ani nie ma rozległego świata ukrytego w głębinach, ale uderza w odpowiedni akord w tej cenie.

Opisywanie Dark Scrolls jako „side-scrollera przypominającego Souls” to raczej skrót niż wszechogarniająca etykieta. Gra ma znaczący wpływ na roguelike, a także Sonic the Hedgehog. Deweloper Doinksoft (Gato Roboto, Gunbrella) rzuca cię prosto w akcję, dając ci do wyboru trzy postacie i niewiele więcej, z którymi możesz się zmierzyć przed rozpoczęciem pierwszej rozgrywki. Pigeon od razu przyciągnął mnie ze względu na jego bardzo głupie imię i podobieństwo do Linka. Gołąb atakuje i porusza się znacznie szybciej w porównaniu do innych postaci początkowych, wykonując z dużą szybkością skoki w dal i rzucając nożami.

Recenzja Dark Scrolls — zrzut ekranu 2 z 5
Uchwycone na Nintendo Switch (urządzenie przenośne/oddokowane)

Już po pierwszej godzinie z Dark Scrolls stwierdziłem, że tempo Pigeona stanowi problem. Gra jest pełna przeszkód i wrogów, a ja wpadłem na wszystko i straciłem całe zdrowie, zanim zdążyłem wykonać kilka dobrych zagrywek.

To doprowadziło mnie na chwilę do głównego bohatera Grizza, który, jak można wywnioskować z samego jego imienia, jest absolutną jednostką człowieka, dzierżącą nieskończoną ilość toporów o dużym zasięgu ataku i – co najważniejsze – poruszającą się w znacznie łatwiejszym tempie. Zakochałem się także w specjalnej umiejętności Grizza, uderzeniu w ziemię, które natychmiastowo nokautuje wrogów z góry. Było to szczególnie przydatne w przypadku irytującego żabopodobnego wroga, którego wysokość skoków jest bardzo zróżnicowana.

Trzecia postać startowa, Emerys, jest typem czarodzieja, rzucającym kule energii, gdy unosi się od lewej do prawej. Uważam, że Emerys nie jest inspirujący, ponieważ działa pomiędzy Grizzem a Pigeonem. Kiedy spędzałam z nim więcej czasu, stwierdziłam, że jego specjalny ruch – ostry skok w górę i na boki – jest ujmujący, ale korzystanie z niego nigdy nie dawało mi takiej satysfakcji jak w przypadku pozostałych dwóch.

Recenzja Dark Scrolls — zrzut ekranu 3 z 5
Uchwycone na Nintendo Switch (zadokowane)

Kiedy w końcu dałem Pigeonowi kolejną szansę, filozofia projektowania w końcu zaczęła do mnie przemawiać. Elementy roguelike są oczywiste. W każdym biegu zbierasz walutę. Jeśli trafisz 100 monet, zyskasz niebieski kryształ, który można wymienić w sklepie na ulepszenia, takie jak szybszy ruch, wyrzucanie cierni po trafieniu i tworzenie dla siebie ochronnej bańki.

Jednak wpływ Sonica wysunął się na pierwszy plan, gdy wykorzystałem moc specjalnego ruchu Gołębia, podwójnego skoku, podczas którego rzuca nożami w dół i pozostawia go chwilowo niezniszczalnego. To, w połączeniu z wykorzystaniem wielu sprężyn podobnych do Sonica, oznaczało, że mogłem łatwiej pokonywać etapy wyższą trasą. Podobnie jak Sonic, ścieżki te są niezwykle trudne w utrzymaniu, szczególnie w przypadku nieregularnych skoków Pigeona, ale dają o wiele więcej satysfakcji. Po ustaleniu tej strategii w końcu udało mi się oczyścić bossa z pierwszego etapu.

Zgodnie z gatunkiem Soulslike, w Dark Scrolls często umierałem. Pierwsze chwile, gdy próbuję zdobyć morskie nogi, są brutalne i zmuszają mnie do wielokrotnego czytania instrukcji, aby sprawdzić, czy nie przegapiłem jakiegoś triku. W pewnym momencie wszystko po prostu zaskoczyło, a sekcje, które wcześniej wydawały mi się niemożliwe, nagle stały się proste.

Recenzja Dark Scrolls — zrzut ekranu 4 z 5
Uchwycone na Nintendo Switch (zadokowane)

Mimo to błędny ruch może wylądować w kałużach gorącej wody, ale stopniowe ulepszenia, a także podnoszenie poziomów w połowie etapu, zapewniają bardzo potrzebne wytchnienie. Dark Scrolls najwyraźniej nie wstydzi się wpływu FromSoftu, włączając nawet ogniska pomiędzy poziomami.

Kiedy już zapoznałem się z grą, nie wydawała mi się ona tak męcząca, jak może być w przypadku typowej gry From. Pomaga w tym prezentacja Dark Scrolls, jej muzyka jest wesoła i pełna przygód, a 16-bitowy styl graficzny jest nieodparcie czarujący. Struktura poziomów wrogów, którzy robią wszystko, co w ich mocy, aby przeszkodzić ci w platformówce, natarcie wrogów na średnim poziomie, w którym musisz przetrwać określoną ilość czasu w jamie przerażających pełzaczy, oraz boss na końcu etapu zawsze będzie wyzwaniem, ale nie będziesz miał takiego samego poziomu satysfakcji, jak wtedy, gdy w końcu pokonasz bossa w Elden Ring. Dark Scrolls nie stara się być zbyt złośliwy, zamiast tego upycha doświadczenie From w bardziej przewiewnym opakowaniu.

Recenzja Dark Scrolls — zrzut ekranu 5 z 5
Uchwycone na Nintendo Switch (zadokowane)

Kilka drobnych problemów, a potem podnoszą głowy. Każdy, kto spróbuje zagrać w tę grę za pomocą drążka analogowego, będzie miał trudności. Dark Scrolls wydaje się być zaprojektowane dla pada kierunkowego, ponieważ drążek analogowy jest niezwykle wrażliwy na ruch w pionie, gdy próbujesz poruszać się w poziomie. Zauważyłem, że uchylam się, gdy chcę uciec od nacierających wrogów.

Poza tym, mimo że gra stara się ukrócić swoją podłość, jest kilku wrogów, którym to nie przeszkadza. Gra wygląda dobrze, ale każda klatka jest bardzo zajęta i czasami trudno jest zobaczyć zombie wygrzebującego się z ziemi, gdy walczysz z gigantycznym pająkiem nad tobą.

Wniosek

Dark Scrolls dobrze równoważy przytulną powtarzalność roguelike z wyzwaniami nieodłącznie związanymi z gatunkiem Soulslike. Jest tak wiele różnych sposobów gry, z sześcioma postaciami do odblokowania oprócz trzech oryginalnych, a każda z nich ma własne unikalne zdolności, wzorce ruchu i ataku.

Za tę cenę nie ma powodu, aby nie dać tej szansy, zwłaszcza tym, którzy skłaniają się ku pikselowej sztuce lub jakimkolwiek gatunkowi zawartemu w Dark Scrolls.