Przygody Elliota: Recenzja Opowieści milenijnych (przełącznik 2)

Uchwycone na Nintendo Switch 2 (na urządzeniu przenośnym/oddokowanym)

Styl graficzny HD-2D Square Enix zdziałał cuda w swoich grach. Od tworzenia nowych marek, takich jak Triangle Strategy i Octopath Traveler, po gustowne przeróbki, takie jak trylogia Dragon Quest Erdrick i Live a Live, ta urocza prezentacja była w stanie zapewnić nowoczesną rozgrywkę, jednocześnie przywołując atmosferę retro.

Do tej pory styl HD-2D był używany wyłącznie w grach turowych. The Adventures of Elliot: The Millennium Tales to pierwsza gra HD-2D z walką w czasie rzeczywistym. Działa zaskakująco dobrze, przypominając mieszankę Zelda: A Link to the Past i Ys Origins. Na szczęście Przygody Elliota potrafią wyrobić sobie tożsamość dzięki rozciągniętej w czasie historii i niesamowitej oprawie wizualnej.

Wcielasz się w tytułowego Elliota, sierotę mającą talent do przygód. Plemiona bestii napadają na krainę Filabeldii, a Królestwo Huthera jest przed nimi chronione magicznym zaklęciem rzuconym przez księżniczkę Heurii. Po odkryciu Wrót Czasu spotyka wróżkę imieniem Faie i wyruszają w podróż obejmującą tysiąclecia, aby ocalić Huthera przed upadkiem.

Przygody Elliota: Opowieści milenijne — zrzut ekranu 2 z 7
Uchwycone na Nintendo Switch 2 (na urządzeniu przenośnym/oddokowanym)

Choć cała historia jest typową fabułą „ratowania świata”, wyróżnia się ona dzięki temu, jak działania Elliota w przeszłości przypominały kulę śnieżną w różnych odwiedzanych przez niego okresach, ostatecznie skupiając się w jego teraźniejszości, epoce bezpiecznego przechowywania. Nadaje to historii bardziej osobisty charakter. Istnieje wiele zakończeń, ale prawdziwe zakończenie zapada w pamięć szczególnie, gdy doświadczasz wpływu Elliota w zasłużonym i emocjonalnym zakończeniu.

Rozgrywka jest prosta, a akcja typu hack-and-slash przypomina serię Mana firmy Square Enix. Masz dostęp do siedmiu różnych broni, które możesz przełączać w dowolnym momencie. Tam, gdzie walce brakuje złożoności, jest ona urozmaicona. Miecz przypomina standardową, wszechstronną broń, podczas gdy włócznia zapewnia większy zasięg. Młot jest powolny, ale potężny, a łańcuch kos nagradza precyzję i wyczucie czasu, uderzając wielu wrogów jednocześnie.

Elliot ma także imponujący arsenał broni dystansowej, w tym bumerang, łuk i strzały oraz bomby. Z pewnością znajdziesz wśród opcji swoje własne preferencje, ale najbardziej podobał mi się fakt, że każda broń była realnym wyborem.

Przygody Elliota: Opowieści milenijne — zrzut ekranu 3 z 7
Uchwycone na Nintendo Switch 2 (zadokowane)

Zamiast robić uniki, zachęcamy do blokowania i parowania. Okno parowania wydało mi się zaskakująco wybaczające, ale nie na tyle, żebym nadal czuł satysfakcję, gdy je wykonałem. Skuteczne parowanie odbija obrażenia z powrotem na wrogów, a czasem ich ogłusza, dzięki czemu możesz zadać jeszcze więcej obrażeń. Ważne jest również opanowanie opcji defensywnych, ponieważ wrogowie uderzają mocno, nawet na normalnym poziomie trudności.

Zamiast zdobywać doświadczenie i zdobywać kolejne poziomy, główną formą postępu w walce Elliota jest wyposażanie w magicite, magiczne klejnoty, które wzmacniają i dodają efekty do jego broni. Na przykład klejnot Naprawa Tarczy przywraca nieco wytrzymałość tarczy, gdy wyprowadza ataki mieczem, podczas gdy Postawa Nieruchomości wzmacnia strzały z łuku o 45%, ale uniemożliwia mu poruszanie się podczas ładowania ataków. Dostępnych jest całkiem sporo efektów, dzięki którym możesz dostosować zestaw Elliota do własnych upodobań. To prosty system wyposażenia, który jest równie fascynujący.

Faie też może pomóc. Chociaż zazwyczaj jest autonomiczna i unosi się obok ciebie, ma swoje własne moce, takie jak możliwość podpalenia się i zamaskowania stóp Elliota wiatrem, aby mógł biec sprintem. Przydają się nie tylko do podróżowania, ale także do walki. Ogień zadaje dodatkowe obrażenia wrogom, którzy ją dotkną, a sprint pozwala szybko uciec przed nadchodzącymi atakami.

Przygody Elliota: Opowieści milenijne — zrzut ekranu 4 z 7
Uchwycone na Nintendo Switch 2 (na urządzeniu przenośnym/oddokowanym)

Ze względu na stały kąt kamery w grze, w razie potrzeby możesz bezpośrednio sterować Faie za pomocą prawego joysticka. Bardzo podobało mi się, że daje jej to poczucie sprawstwa, ponieważ aktywnie pomaga bohaterowi, a nie tylko się włóczy.

Otwarty świat jest również wyjątkowo mały, ale to jego zaleta. Zamiast martwej i pustej pustyni, jak w Metroid Prime 4, każdy centymetr Filabeldii jest gęsto wypełniony lochami i jaskiniami do zwiedzania. Mają do rozwiązania zagadki, takie jak ruchome lustra odbijające promienie światła lub zmieniający się poziom wody, aby dostać się na większą wysokość. Na końcu każdego z tych lochów często znajdziesz nagrodę za dotarcie do końca, na przykład ulepszenie maksymalnego zdrowia lub czasami nową umiejętność dla Faie. Dlatego zawsze zachęcamy Cię do odkrywania jak najwięcej.

Przygody Elliota: Opowieści milenijne — zrzut ekranu 5 z 7
Uchwycone na Nintendo Switch 2 (zadokowane)

Niektóre lochy wymagają lekkiej platformówki, ponieważ istnieje również dedykowany przycisk skoku. Podczas gdy w Mina the Hollower, gdzie skakanie i wchodzenie na platformę było płynne, tutaj wydały mi się dość denerwujące. Nie wydają się szczególnie dokładne, a skoki w czasie na ruchomych platformach są frustrujące, ponieważ wpadnięcie do dołów powoduje obrażenia. Mimo to eksploracja była satysfakcjonująca i przyjemna.

Oczywiście kierunek artystyczny HD-2D jest absolutnie oszałamiający. Środowiska wyglądają wykwintnie i różnorodnie, są wypełnione basenami lawy, lodowymi tundrami i soczystymi lasami. Najbardziej podobały mi się tereny bagienne, gdzie światło załamuje się na grubej i tłustej powierzchni, nadając im kolorowy, tęczowy połysk.

Jedną z wyróżniających się części estetyki HD-2D jest to, że w grach takich jak Octopath Traveler i Live A Live sprite’y bossów są znacznie przesadzone i znacznie większe, co zapewnia im groźne poczucie skali i osobowości. To samo tyczy się bossów w Przygodach Elliota. Każda walka ma unikalną mechanikę pozwalającą na ich pokonanie, więc bitwy są nie tylko widowiskiem do oglądania, ale także wciągającym.

Przygody Elliota: Opowieści milenijne — zrzut ekranu 6 z 7
Uchwycone na Nintendo Switch 2 (zadokowane)

Chociaż istnieje różnorodna gama środowisk i bossów, różnorodność wrogów jest zaskakująco niska. Te same automaty, latające gryfy, robaki i dwunożne bestie atakują te same obszary, niezależnie od epoki, w której się znajdujesz. Zamiana palet identycznych wrogów staje się męcząca po ponad 15–20 godzinach.

Do wykonania jest także mnóstwo misji pobocznych. Chociaż wiele z nich to po prostu zadania związane ze zdobyciem, zazwyczaj mają one jakąś historię, która pozwala na zbudowanie wiedzy o Filabeldii. Ostatecznie te misje poboczne obejmują różne epoki, na przykład wymagają od Elliota poszukiwania brakującego przedmiotu, którego nie można znaleźć w bieżącym okresie, ale w przeszłości. To sprytny sposób wykorzystania założeń podróży w czasie do tworzenia bardziej skomplikowanych zadań.

Zawsze warto poświęcić czas na ich ukończenie, ponieważ oferują przydatne nagrody, takie jak akcesoria do wyposażenia lub ulepszenia broni. Niektóre przykłady obejmują Pierścień Zbierania, który ułatwia Faie zbieranie przedmiotów, takich jak odłamki waluty i magii upuszczane przez wrogów, lub dodatkowy kołczan, który zwiększa maksymalną pojemność strzał.

Przygody Elliota: Opowieści milenijne — zrzut ekranu 7 z 7
Uchwycone na Nintendo Switch 2 (na urządzeniu przenośnym/oddokowanym)

Niestety, wydajność na Switchu 2 jest słaba. Czasy ładowania są długie. Nawet otwarcie mapy świata zajmuje trochę czasu. Od chwili naciśnięcia w tym celu przycisku minus minie około dwóch sekund, zanim pojawi się mapa. Dodatkowo występuje zauważalne opóźnienie podczas próby przełączania się pomiędzy różnymi epokami w menu mapy, co naprawdę rozprasza. I to w trybie zadokowanym. W trybie przenośnym problemy te ulegają nasileniu.

Jednak nawet przy problemach z wydajnością, The Adventures of Elliot czuje się jak w domu na Switchu 2. Rozgrywka jest płynna zarówno w trybie zadokowanym, jak i przenośnym. Jeśli możesz zignorować czasy ładowania i czkawki z opóźnieniami, jest tu mnóstwo rzeczy, które pozwolą ci zanurzyć się w Filabeldii we wszystkich jej epokach.