Final Fantasy 7 Rebirth nękany był zdumiewająco niewyraźnym trybem wydajności, kiedy został wydany po raz pierwszy na PS5 w lutym tego roku. Wprowadzono oczywiste ograniczenia graficzne, aby gra RPG mogła działać w 60 klatkach na sekundę; grało dobrze, ale mogło wyglądać surowy poza scenami przerywnikowymi.
Dzięki PS5 Pro Rebirth zyskało dodatkowe ustawienie graficzne o nazwie „Wszechstronność”. Celem jest utrzymanie płynnych 60 klatek na sekundę w trybie wydajności, ale jednocześnie zaoferowanie znacznego zwiększenia rozdzielczości.
Na szczęście Square Enix zadziałało tutaj magicznie – przynajmniej na poziomie powierzchni. Wygląd odrodzenia dramatycznie lepiej na nowym systemie Sony, utrzymując niezwykle ważne 60 klatek na sekundę i zwiększając rozdzielczość do czegoś, co wygląda na 4K lub mniej więcej. To uderzająca różnica w dzień i w nocy w porównaniu z trybem wydajności na PS5.
Ale to nie tylko uchwała. Z tego, co możemy stwierdzić, nowe ustawienie dziedziczy wiele – jeśli nie wszystkie – korzyści z tytułowego trybu wierności 30 klatek na sekundę. Oświetlenie otoczenia jest bardziej dynamiczne i o wiele bardziej przekonująco otacza modele postaci. Dawno minęły czasy, gdy Cloud wyglądał jak jakiś dziwny klon samego siebie z krainy cieni.
Wydaje się, że zasoby środowiskowe znajdujące się na średnim dystansie również zyskały zauważalny blask, dzięki czemu obszary te wyglądają znacznie bardziej spójnie wizualnie. A wszystko to ponownie można uzyskać przy niezmiennym 60 klatkach na sekundę.
Jednakże, jak sugeruje nagłówek tego artykułu, ten tryb Pro-ekskluzywny ma rozczarowującą wadę. Po przejechaniu wielu lokalizacji ze względu na ten zasięg nie mogliśmy się powstrzymać przed złapaniem bardzo pop-inu. Oznacza to, że aktywa – takie jak roślinność i skały – pojawiają się w miarę zbliżania się Chmury.
Wyskakujące okienka są szczególnie powszechne w lokalizacjach, w których występuje duża ilość traw i roślin, ponieważ gra ma teraz zwyczaj renderowania szczegółów i cieni, gdy znajdujesz się zaledwie kilka metrów od obiektów. Jest to rodzaj rzeczy, której możesz nawet nie zauważyć, w zależności od kierunku, w którym patrzysz, ale kiedy już ją zobaczysz, trudno jest ją zignorować – a zdarza się to nieustannie.
Co gorsza, natknęliśmy się na wiele obszarów, w których nadal występują problemy z teksturami, będącymi znakami rozpoznawczymi gier Remake i Rebirth, a większe zasoby mają problemy z prawidłowym wczytaniem nawet przy minimalnej odległości. Wielka szkoda, że to odwrócenie uwagi nadal istnieje.
Podsumowując, Final Fantasy 7 Rebirth działa świetnie na PS5 Pro. Pod względem czystej wierności wizualnej jest to: kolosalny uaktualnij tryb wydajności podstawowego PS5. Jednakże występują tu pewne nieprzyjemne problemy z wyskakującymi okienkami i możemy mieć tylko nadzieję, że nadejdą dodatkowe poprawki.
Czy będziesz grać w Final Fantasy 7 Rebirth na PS5 Pro? Co sądzisz o trybie „Wszechstronności”? Chwyć swój miecz i ścigaj Sephirotha w sekcji komentarzy poniżej.