Powiedział ludziom, że bieda zmusiła go do wspinania się bez lin, a następnie spadł ze 120 metrów do krateru wulkanu, do którego ratownicy ledwo dotarli

Zdjęcie: ROBERTO ZUNIGA w serwisie Pexels.

|

Opublikowano: 13 czerwca 2026 16:00

Al-Qa’qa’ bin Antar, 30-letni jemeński wspinacz, powszechnie znany jako Spider-Man Jemenu, zmarł po upadku ze 120 metrów do krateru wulkanu podczas wspinaczki bez liny. Do zdarzenia doszło w piątek 12 czerwca we wnętrzu krateru wulkanu Haradhat Damt w jemeńskiej prowincji Al Dhale. Jego ciało odnalazły zespoły Obrony Cywilnej w sobotę, 13 czerwca, prawie 24 godziny po upadku.

Bin Antar, określany także przez niektóre media jako Qaqaa Antar al-Absi, zyskał znaczną rzeszę fanów w Internecie dzięki filmom, na których widać, jak wspina się po stromej skalnej ścianie bez lin, uprzęży ani jakiegokolwiek sprzętu zabezpieczającego. Jak donosi Deserbył znany z filmowania tych wspinaczek i pozostawiania swojego nazwiska wypisanego białą kredą wysoko na ścianach krateru, dzięki czemu zapora Haradhat stała się powracającym tłem dla jego akrobacji.

Krater Haradhat Damt to uznany obiekt przyrodniczy starożytnego miasta Damt, wznoszący się na szczycie góry i dostępny wyłącznie po żelaznych schodach składających się z ponad 115 stopni. Teren wewnątrz jest notorycznie skalisty i pionowy, a konstrukcja nie oferuje niezawodnych dróg ewakuacyjnych ani infrastruktury ratowniczej. Według doniesień lokalni mieszkańcy wielokrotnie wyrażali obawy dotyczące jego występów przed fatalną wspinaczką.

Bin Antar powiedział, że do podjęcia takiego ryzyka skłoniła go bieda

Operacja odzyskiwania była dla władz poważnym wyzwaniem. Ze względu na ograniczone drogi dostępu i niebezpieczne warunki panujące wewnątrz struktury wulkanu Obrona Cywilna wysłała wyspecjalizowane zespoły nurkowe i ratownictwa wodnego, korzystające ze specjalnego sprzętu i jednostek oświetleniowych do poruszania się po terenie.

Tragiczny koniec Spider-Mana w Jemenie po wpadnięciu do krateru wygasłego wulkanu w mieście Damt w centrum kraju pic.twitter.com/ecA9dOtdXu

— Świat arabski (@Arabbeau) 12 czerwca 2026 r

Operacja trwała blisko 24 godziny, zanim odnaleziono jego ciało. Wśród innych niedawnych historii o wspinaczach stawiających czoła sytuacjom życia lub śmierci w ekstremalnym terenie, w tym o przewodniku Szerpów na Evereście, którego obrzędy pogrzebowe rozpoczęły się, zanim zauważono go, jak czołgał się z powrotem do obozu bazowego, ponownie uwagę przykuły niebezpieczeństwa związane ze wspinaczką na dużych wysokościach i ryzykowną wspinaczką.

Filmy z zdarzenia obiegły internet i uchwyciły moment, w którym Antar stracił równowagę. Jego akrobacje wzbudziły podziw wśród obserwujących w mediach społecznościowych, ale spotkały się również z krytyką za całkowity brak środków bezpieczeństwa. Motywacja finansowa stojąca za wspinaczkami ujawniła się wyraźnie po jego śmierci Wiadomości doniesienie, że bin Antar wcześniej stwierdził ubóstwo, popchnęło go do podejmowania niebezpiecznych wspinaczek w celu zarobienia pieniędzy.

Po wiadomości o jego śmierci w mediach społecznościowych rozeszły się hołdy. Jeden z użytkowników napisał, że bin Antar był „najsilniejszym wspinaczem wszechczasów” i „uwiecznił swoje pisma na ścianie niebezpiecznego krateru wulkanu”. Jego śmierć otworzyła szerszą dyskusję na temat braku protokołów bezpieczeństwa we wspinaczce ekstremalnej i nieformalnej, szczególnie w środowiskach, w których artystom brakuje wsparcia instytucjonalnego lub alternatyw finansowych.

Bin Antar nie wypowiadał się wcześniej publicznie na temat obaw wyrażanych przez lokalnych mieszkańców w związku z metodami stosowanymi przez niego w kraterze, a w chwili ukazywania się tego raportu jego rodzina nie wydała żadnego oświadczenia.


Atak Fanboya wspierany jest przez naszą publiczność. Dokonując zakupów za pośrednictwem linków na naszej stronie, możemy otrzymać niewielką prowizję partnerską. Dowiedz się więcej o naszej Polityce partnerskiej