W tym tygodniu Nintendo DS obchodziło swoje 20. urodziny. Oczywiście taka rocznica skłoniła nas do myślenia o niepowstrzymany upływ czasu po raz kolejny zachwycający podwójny ekran i wielu z nas odkurzyło swoje stare klapki, aby szybko przejrzeć niektóre z naszych ulubionych.
Ponieważ jednak jesteśmy potrzebującymi graczami, zawsze zdesperowanymi, by zapłacić 50 funtów za szybki zastrzyk nostalgii, powtórki z tygodnia przypomniały nam, ile klasycznych tytułów wciąż jest uwięzionych na urządzeniach przenośnych z minionych dni. Oryginał Profesor Layton trylogia, Rhythm Heaven, Phantom Hourglass i Spirit Tracks, mnóstwo Mario i Luigiego RPG, lista tytułów z blokadą DS jest długa. Cholera, nawet Nintendogs utknęło na DS, a to był jeden popularny szczeniak!
Oczywiście powodem, dla którego tak wiele z tych ukochanych klasyków pozostało w starym systemie programistycznym, jest nieznośna obudowa. Nic dziwnego, że wiele gier DS zostało zaprojektowanych dla DS. Oznacza to dwa ekrany, precyzyjne sterowanie dotykowe, mikrofon i kilka innych funkcji, od przydatnych po wręcz niezbędne do gry. A jeśli jeszcze tego nie zauważyłeś, nasze wierne Switche nie są w stanie zapewnić wszystkich z nich.
Nie oznacza to, że programiści nie próbowali. Switch gościł kilka doskonałych portów DS z wielkim sukcesem, ale wciąż jest to stosunkowo niewielka liczba znaczących tytułów w porównaniu, powiedzmy, z biblioteką Wii U (która stwarza łatwiejszy problem z przenoszeniem ze względu na to, jak rzadko używany był GamePad, ale rozumiesz o co nam chodzi).
Porty DS, którym się to udało, rozwiązały główny dylemat dwóch ekranów na różne sposoby. Ghost Trick: Phantom Detective umieścił akcję na jednym panelu i zastąpił sterowanie dotykowe dokładniejszymi wejściami za pomocą drążków analogowych. Pokémon Mystery Dungeon: Rescue Team DX przeniósł mapę z górnego ekranu do menu w grze, a statusy twojej drużyny do górnego rogu. Kolekcja Castlevania Dominus zawiera wiele różnych opcji wyświetlania, dzięki czemu możesz powiększać/zmniejszać ekrany według własnych upodobań. Rune Factory 3 Special nie zrobiło… nic, naprawdę.
Spójrz, Switch nieźle poradził sobie z grami DS, które udało mu się przyciągnąć… ale z pewnością „Switch 2” poradzi sobie lepiej.
Kilka tygodni temu widzieliśmy ok Krótki film z YouTube'a z @BigShirtGames gdzie uruchamiał gry DS na Switchu w „trybie Tate” — pamiętajcie tę funkcję portretu, z której Switch korzystał… dwa razy [Shmup fans gonna be gunning for you, Jimbo – Ed.] — z Joy-Conem podłączonym za pomocą uchwytu Flip Grip.
Co prawda wymagało to zhakowanego Switcha z emulatorem i sporej porcji akcesoriów, ale nie mogliśmy powstrzymać się od śliny, gdy oglądaliśmy dwa ekrany przetworzone na jednym OLED z ekranem dotykowym. Mmm, piksele.

Odkąd zobaczyłem to w akcji, wydaje mi się to oczywistą funkcją w „Switch 2”. Daj nam możliwość walnięcia naszym magnetycznym Joy-Conem w osi X, umieszczenia gdzieś na nim mikrofonu, umieszczenia kilku gier DS w bibliotece NSO specyficznej dla konsoli i zwrócisz na siebie uwagę podwójnego- generacji ekranów — i być może smacznego wzrostu sprzedaży — nawet bez powiewu nowego Mario 3D.
Skoro już spitballujemy, co by było, gdyby istniał sposób na powiązanie starego ekranu Switcha z nowym, eleganckim i całkowite odtworzenie przy tym klasycznego podejścia do dwóch ekranów? A co jeśli to jest jaki jest prawdziwy cel tajemniczego portu USB-C oprócz rzekomych projektów „Switch 2”, które widzieliśmy kilka miesięcy temu? Nintendo chce trafić na wiele przełączników w każdym gospodarstwie domowym i nie możemy znaleźć pewniejszego sposobu, aby zapewnić wyświetlanie wielu ekranów, niż obietnica nowego sposobu grania w Kid Icarus: Uprising. Tylko my? Możliwe, ale wyobraź sobie to!