Co ciekawe, post na blogu Microsoftu ogłaszający zmiany zawierał wiadomości od Satyi Nadelli (CEO Microsoftu), Spencera (byłego wiceprezesa wykonawczego ds. gier), Ashy Sharmy (zastępcy Spencera i nowego dyrektora generalnego Microsoft Gaming, który będzie podlegał bezpośrednio Nadelli) oraz Matta Booty’ego (wiceprezesa wykonawczego i dyrektora ds. treści, który będzie podlegał Sharmie), ale nie Bonda.
Zamiast bezpośredniej wiadomości Spencer powiedziała: „Bond zdecydował się opuścić Microsoft, aby rozpocząć nowy rozdział”, tak jak on sam, i pochwalił ją za to, że „odgrywała kluczową rolę w decydującym okresie dla Xbox”.
Teraz mamy nieco głębszy wgląd w tę sprawę. Bond własnymi słowami twierdzi, że uważa, że teraz jest właściwy czas na podjęcie dalszych decyzji, zarówno osobistych, jak i zawodowych.

Phil Spencer, Sarah Bond i Matt Booty z gospodarzem Tiną Amini w oficjalnym podcaście Xbox
„Żyjemy w epoce technologicznej transformacji, która ukształtuje następną generację naszej branży, a to, co przed nami, napełnia mnie energią. Ten moment stwarza także wyjątkową okazję, by zyskać świeże spojrzenie i nowe przywództwo, aby poprowadzić zespół do następnego rozdziału” – mówi Bond.
„W ciągu ostatnich czterech lat wspólnie przeszliśmy przez ten moment i przygotowaliśmy firmę na przyszłość. Podjęliśmy niektóre z największych wyzwań, przed jakimi kiedykolwiek stanęła ta organizacja, i zrobiliśmy to jako jeden zespół” – dodaje Bond.
Jej uwagi są zgodne z szerszym przesłaniem Microsoftu, który głosi, że Spencer i Bond sami podjęli decyzję o opuszczeniu firmy, a nie zostali w zasadzie zmuszeni do odejścia. Oczywiście krążą plotki, że w tej historii jest coś więcej i być może tak jest, ale przynajmniej oficjalnie Spencer i Bond nie powiedzieli nic, co wskazywałoby na wymuszone rezygnacje.