Apple każe swoim dostawcom zabrać się do pracy. Według doniesień firma podniosła docelową produkcję pierwszego składanego iPhone’a w tym roku do około 10 milionów sztuk, co stanowi skok z pierwotnie zakładanych 7 milionów do 8 milionów sztuk. Jak na debiutanckie urządzenie, które podobno kosztuje więcej niż przyzwoity laptop, taki poziom pewności jest godny uwagi. Przykuwające uwagę dyskusje na temat cen wokół tego telefonu sprawiły, że iPhone 17 Pro Max wyglądał jak wyjątkowy okaz.
Apple nie potwierdził nazwy, specyfikacji ani daty premiery urządzenia, chociaż większość oznak wskazuje na markę iPhone Ultra i jesienny debiut obok iPhone’a 18 Pro i iPhone’a 18 Pro Max. IDC podobno spodziewa się średniej ceny sprzedaży na poziomie około 2500 dolarów, przy czym najwyższy poziom pamięci masowej wzrośnie do 3000 dolarów. Tego rodzaju cena sprawia, że zakup telefonu staje się prawdziwą decyzją finansową, a Apple wydaje się obstawiać, że kupujący i tak to zrobią.
Plotki o sprzęcie brzmią jak coś, co Apple miałby latami udoskonalać, zanim wypuści go na półkę sklepową, i dokładnie tak się stało. Wycieki w łańcuchu dostaw opisują składany telefon przypominający książkę z 7,8-calowym wewnętrznym wyświetlaczem OLED i 5,5-calowym ekranem, szerszy niż wysokie składane modele preferowane przez Samsunga i Google, a po otwarciu przypomina iPada mini. Wyciekłe atrapy jednostek mogą również sugerować, że gama kolorów premiery może być ograniczona do bieli.

Wygląda na to, że Apple jest zdeterminowane, aby rozwiązać najbardziej irytującą wadę składanych telefonów – fałdę biegnącą przez środek ekranu. W raportach wskazano wyrafinowany klej jako prawdziwy przełom w tworzeniu wyświetlaczy pozbawionych zagnieceń – optycznie przezroczysty klej zaprojektowany tak, aby pozostawał wystarczająco giętki, aby wnikał w mikroskopijne szczeliny i ograniczał rozpraszanie światła powodujące widoczność zagnieceń. Ultracienkie szkło o zmiennej grubości w miejscu zagięcia pełni rolę wspierającą, ale klej jest tak zwany czynnikiem kluczowym.
Inny wyciek twierdzi, że sam zawias będzie wykonany z ciekłego stopu metalu. Mówiąc wprost, wygląda na to, że Apple walczy z problemem zagnieceń zarówno na szkle, jak i na zawiasie.
Nic z tego nie przychodzi bez kompromisów. Plotki wskazują na zamontowany z boku czujnik Touch ID zamiast Face ID, prawdopodobnie dlatego, że umieszczenie sprzętu Face ID w ultracienkiej składanej obudowie to problem związany z pakowaniem, którego nikt jeszcze nie rozwiązał. Sugeruje się również, że zamiast konfiguracji dostępnej w ofercie Pro będą tylko dwie tylne kamery. Kod ukryty w wersji beta iOS 27 już odnosi się do kątów zawiasów i wielu wyświetlaczy, co potwierdza, że ten sprzęt ma odpowiednie oprogramowanie.
Większym nagłówkiem może być mięsień w łańcuchu dostaw. Według Nikkei Asia Z raportu wynika, że łączne zamówienia Apple na komponenty do nowych iPhone’ów w drugiej połowie 2026 roku wyniosą około 80 milionów sztuk, w tym około 70 milionów modeli iPhone’a 18 Pro i Pro Max, co oznacza, że całoroczna produkcja iPhone’a przekroczy 220 milionów. Tego rodzaju siła nabywcza ostro kontrastuje z rywalami takimi jak Xiaomi, Oppo i Vivo, którzy podobno obniżyli swoje własne roczne cele produkcyjne ze względu na ogólnobranżowy niedobór pamięci. Te same koszty pamięci zmusiły Apple już raz w tym roku, jak opisano wcześniej, kiedy firma podniosła w czerwcu ceny wszystkich linii komputerów Mac i iPad.
Drogie urządzenia pierwszej generacji wciąż jednak muszą przekonać ludzi. Jedna z ankiet internetowych wykazała jednocyfrowe zainteresowanie iPhonem Ultra, podczas gdy sam iPhone 18 Pro Max zdobył prawie połowę głosów. Nie jest to naukowy werdykt na temat składanej przyszłości Apple, ale obrazuje czekającą nas pod górę. Prawdziwym testem będzie nakłonienie kupujących do wydania 2500 dolarów na składany iPhone pierwszej generacji.