Dopiero wczoraj poznaliśmy wreszcie oficjalną nazwę nowej części Metra. Deweloperzy ze studia 4A Games nie ujawnili jeszcze w czwartek pełnej zapowiedzi gry, ale twórca oryginalnej książki i współautor scenariusza franczyzy, Dmitrij Głuchowski, już intryguje społeczność nowymi szczegółami. Wygląda na to, że nadchodzące Metro 2039 będzie najciemniejszą grą z serii.
Głuchowski na swoich portalach społecznościowych podsycił zainteresowanie widzów nadchodzącą audycją, komentując zwiastun zapowiedzi bardzo wymownym stwierdzeniem:
Ta gra Metro będzie mroczniejsza niż wszystko, co kiedykolwiek widziałeś.
Biorąc pod uwagę, jak w Metro Exodus serial zrobił krok w kierunku jasnych, otwartych lokacji, takich jak skąpana w słońcu pustynia kaspijska czy zielone połacie tajgi, fani od razu dostrzegli w tych słowach nutę powrotu do bezkompromisowych korzeni serii – przytłaczających, beznadziejnych i niesamowitych tuneli postapokaliptycznego świata. Rok temu autorka książek tak wypowiadała się na temat fabuły:
Razem z 4a Games pracuję nad fabułą nowej dużej gry Metro. Gęsia skórka!
Wielbiciele lore, wychodząc z założenia, że słowo „ciemność” odnosi się przede wszystkim do zwrotów akcji i ogólnej tragizmu narracji, zaczęli bić na alarm i błagać twórców, aby oszczędzili swoich ulubionych bohaterów. Jedna z najczęstszych próśb pod postem autora brzmi: „Tylko nawet nie myśl o zabiciu Anny!”
Niezależnie od tego, czy twórcy wpisują wizualną uciążliwość powrotu do tuneli w koncepcję mroku, czy też na graczy czeka rozdzierająca serce kontynuacja fabuły, okaże się już wkrótce. Wszystkie najważniejsze szczegóły poznamy podczas oficjalnej premiery Metro 2039, która odbędzie się 16 kwietnia o godzinie 20:00 czasu moskiewskiego.