Społeczność użytkowników popularnego menedżera gier Lutris rozkwitła skandal. Gracze zauważyli, że twórca projektu aktywnie korzysta z kodu generowanego przez sieć neuronową Claude od firmy Anthropic. Wywołało to niezadowolenie, ponieważ szerokie grono odbiorców postrzega narzędzia oparte na sztucznej inteligencji jako powodujące problemy w branży, w tym niedobory sprzętu spowodowane budową nowych centrów danych.
Konflikt rozpoczął się 2 tygodnie temu, gdy zadał to pytanie odwiedzający stronę projektu w GitHubie Czy program zamienił się w śmieci?odnotowując wzrost liczby zatwierdzeń z modeli językowych. W odpowiedzi autor Lutrisa stwierdził, że ma 30 lat doświadczenia w programowaniu i korzysta z najlepszych dostępnych narzędzi. Według niego sieć neuronowa bardzo pomogła mu nadrobić stracony czas podczas 1 roku braku aktywności spowodowanego problemami zdrowotnymi. Deweloper dodał, że problemy sztucznej inteligencji wynikają z aktualnej kultury korporacyjnej, a samo narzędzie jest jedynie dodatkiem do człowieka, a nie jego całkowitym zamiennikiem.
Publiczność była szczególnie oburzona decyzją twórcy o ukryciu śladów wykorzystania sieci neuronowych. Spodziewając się negatywnej reakcji, autor 3 dni temu usunął wzmiankę o współautorstwie Claude’a z historii zmian. W swoim przesłaniu życzył krytykom powodzenia w próbach ustalenia, jaka część kodu została wygenerowana, a jaka napisana ręcznie. Jego zdaniem wykorzystanie sieci neuronowej przez 1 programistę nie zmieni społeczeństwa w skali globalnej.
Użytkownicy portalu GamingOnLinux w swoich komentarzach zauważają, że głównym problemem jest utrata zaufania, które jest fundamentem projektów open source. W przypadku wygenerowanych fragmentów pojawiają się również kwestie praw autorskich. W rezultacie oburzeni gracze zapowiedzieli już, że usuną aplikację i przerzucą się na 2 alternatywne programy, a mianowicie Heroic i Bottles.