
Biorąc pod uwagę stale wydłużający się czas tworzenia gier AAA, Square Enix wyjaśniło, w jaki sposób studiu udało się ukończyć trylogię remake’u Final Fantasy VII w około dziesięć lat – okres, który wiele dużych projektów spędza obecnie tylko na jednej grze.
Po ogłoszeniu Final Fantasy VII Revelation twórcy zauważyli, że kluczową rolę odegrała ciągłość działania zespołu. Według kierownika projektu Naoki Hamaguchi większość pracowników przeniosła się z jednej części trylogii do drugiej bez większych zmian w składzie, co pozwoliło zachować zgromadzone doświadczenie i uniknąć długotrwałej adaptacji nowych specjalistów.
Studio stwierdziło, że nawet pracując nad Final Fantasy VII Remake, zespół miał już ogólny pomysł na kolejną grę, a pod koniec prac nad Rebirth było już jasne, czym stanie się Revelation. Dzięki temu produkcja każdej nowej części rozpoczynała się bez konieczności przebudowy głównych procesów.
Kolejnym czynnikiem była wybrana strategia rozwoju serii. Zamiast całkowicie przebudowywać systemy gry każdą nową częścią, twórcy konsekwentnie rozbudowywali istniejące podstawy. Takie podejście pozwoliło nam skupić się na nowej zawartości, mechanice i skalowaniu świata bez spędzania lat na tworzeniu technologii od zera.
W porównaniu z branżą wygląda to nietypowo. Obecnie prace nad największymi hitami kinowymi często trwają od sześciu do siedmiu lat lub dłużej, co prowadzi do długich przerw między premierami i utrudnia utrzymanie zainteresowania widzów franczyzami.
W rezultacie Final Fantasy VII Remake, Rebirth i Revelation utworzą kompletną trylogię, która zostanie wydana za około dekadę. Samo Square Enix uważa, że podobny model mógłby stać się wytyczną dla innych serii firmy, które muszą stawić czoła wydłużającym się czasom produkcji współczesnych gier.