Na Future Games Show zaprezentowano pierwszy fabularny zwiastun horroru science-fiction Impermanence od studiów Bad Choices Loud Noises i Duckosaurus Games – i tak jest w przypadku, gdy gra już na poziomie zapowiedzi rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. W dobrym tego słowa znaczeniu: projekt wyraźnie nie opiera się na zwykłych krzykaczach, ale na napięciu psychicznym i niepokojącej atmosferze.
Fabuła powiązana jest z klasycznym, ale zawsze niebezpiecznym dla horroru motywem – próbą przywrócenia do życia martwego dziecka. Ojciec tworzy swego rodzaju eksperymentalną maszynę i od tego momentu wszystko zaczyna zmierzać w stronę dziwności i niemal surrealizmu. W pewnym momencie kontrolę nad sytuacją przejmuje… ćma, która zaczyna „komentować” to, co się dzieje. I tutaj gra ostro odchodzi od zwykłej logiki gatunku w stronę niemal abstrakcyjnego horroru.
I szczerze mówiąc, wygląda to zarówno zagmatwanie, jak i interesująco. W przeciwieństwie do standardowego horroru science-fiction, w którym nacisk kładziony jest na potwory lub katastrofy, Impermanence bardziej przypomina próbę pracy z poczuciem winy, straty i zniekształconym postrzeganiem rzeczywistości. W duchu bliżej mu do eksperymentów psychologicznych w stylu Control niż zwykłego horroru.
Na razie niewiele wiadomo na temat rozgrywki, a zwiastun celowo nie zdradza mechaniki. I to chyba jest mądre posunięcie: gra sprzedaje się nie systemami, ale stanem – niepokojem, niezrozumieniem i poczuciem, że rzeczywistość tutaj dosłownie „pęka” na naszych oczach.
Premiera Impermanence na PC planowana jest na rok 2027, zatem projekt na razie pozostaje w kategorii oczekiwań długoterminowych. Ale już wyróżnia się na tle wielu bardziej przewidywalnych horrorów, choćby dlatego, że nie wyjaśnia zbyt wiele i nie boi się wyglądać dziwnie.