Świeży projekt o niebieskim jeżu – Sonic Rumble — zaczął, ale zamiast zachwytu wywołał lawinę krytyki. Pomimo tego, że gra jest dystrybuowana bezpłatnie, użytkownicy Steama już masowo zaatakowali ją negatywnymi recenzjami, nazywając projekt „symulatorem darowizn” i „reklamowym koszmarem”.
Sonic Rumble to darmowa gra zręcznościowa w duchu Jesieni chłopakigdzie zabawkowe wersje Sonica i jego przyjaciół rywalizują na arenach o zbieranie pierścieni. Jednak, jak zauważają gracze, nie szybkością i zręcznością można wygrać, ale grubością portfela.
„Wygrywa ten, który ma najwięcej pierścieni. A otrzymasz pierścienie, jeśli kupisz legendarne postacie” – pisze jeden z użytkowników Steam.
„Nawet zestaw kilku skórek kosztuje więcej niż pełnoprawna gra wyścigowa” – dodaje kolejna.
Ceny kosmetyków są naprawdę niesamowite: niektóre skórki kosztują od 40 do 60 dolarów, a reklamy w grze dosłownie rzucają się w oczy. Gracze zauważają, że monetyzacja jest tak inwazyjna, że „zastępuje jakąkolwiek przyjemność płynącą z rozgrywki”.
Wielu też na to narzeka Dźwiękowy W grze pozostają tylko postacie – nie ma tu zwykłej szybkości i dynamiki. Za opracowanie odpowiada znane z m.in. studio Rovio Entertainment Wściekłe Ptaki i przejęty przez SEGA w 2023 r. To jednak wyjaśnia teraz agresywny model monetyzacji mobilnej.
Na tle porażki Sonic Rumble fani polecają grę Sonic Racing: CrossWorlds, która zebrała 98% pozytywnych recenzji – jak na ironię, pełnoprawna gra wyścigowa kosztuje mniej niż kilka kosmetycznych przedmiotów z nowego salonu gier.