Bethesda zaprezentowała nową dużą aktualizację do Fallouta 76 o nazwie Infestations w ramach Xbox Games Showcase 2026. I szczerze mówiąc, dzieje się tak w przypadku, gdy gra, którą wielu dawno skreśliło na straty, nadal zaskakuje stabilnym wsparciem i dość pewnym rozwojem zawartości.
Fallout 76 to od lat jedna z najdłużej działających gier online Xbox Game Studios, a Infestations stanowi 68. dużą aktualizację. W przypadku gry, która wyszła na rynek w 2018 roku, jest to wskaźnik nie tylko utrzymania mocy, ale także niemal upartego pragnienia Bethesdy, aby utrzymać zainteresowanie publiczności.
Założenia aktualizacji są proste, ale skuteczne: gracze zostają wysłani do Appalachów, gdzie muszą połączyć siły i odeprzeć fale wrogów w otwartym świecie. Supermutanty, najeźdźcy, dzikie stworzenia i roboty bojowe – wszystko to zamienia znajome lokacje w gęsty strumień wydarzeń bojowych. Zasadniczo jest to próba zrobienia bardziej dynamicznej gry akcji ze zwykłego MMO-RPG, z naciskiem na wspólne działania.
Za pomyślne ukończenie wydarzeń gracze otrzymują nagrody, w tym rzadkie, czterogwiazdkowe legendarne wyposażenie. I to jest chyba najsilniejsza zachęta do powrotu do gry: Bethesda tradycyjnie potrafiła wabić graczy poprzez system lootu i tutaj sprawdza się to szczególnie skutecznie.
Jednocześnie twórcy uruchomili także tymczasowe bonusy: codzienne nagrody za zalogowanie się do gry oraz bezpłatny dostęp do subskrypcji Fallout 1st. To drugie zawsze budziło, delikatnie mówiąc, kontrowersje w społeczności, ale tydzień bezpłatnego dostępu wydaje się mądrym sposobem na złagodzenie percepcji.
Mówiąc szerzej, Plagi sprawiają wrażenie, że Fallout 76 próbuje nie tylko utrzymać wszystko przy życiu, ale także aktywnie zmienić jego formułę. I w przeciwieństwie do wczesnych lat gry, teraz nie wygląda ona już na desperacką – raczej na pewną pracę nad usługową grą MMO, która w końcu znalazła swój rytm.