Szef Google’a zajmujący się Androidem opowiada o Androidzie 17, problemie z sideloadingiem i o tym, dlaczego nienawidzi etui na telefony

Co roku MWC (Światowy Kongres Mobilny) w Barcelonie pomaga nadać ton branży technologicznej. Być może nie jest to już wydarzenie, w którym oficjalnie zaczyna się kalendarz smartfonów – to wyróżnienie należy obecnie w dużej mierze do Unpacked firmy Samsung – ale pozostaje ważnym etapem, podczas którego firmy prezentują nowy sprzęt, prezentują pojawiające się pomysły i wskazują kierunek, w jakim technologia mobilna może podążać w nadchodzących miesiącach.

Oczywiście Google i Android są w samym centrum tego biznesu, a na marginesie MWC 2026 spotkałem się z Sameerem Samatem, prezesem Android Ecosystem, aby porozmawiać o tym, co dalej z platformą. Tematyka naszej rozmowy dotyczyła przyszłości Androida opartej na sztucznej inteligencji i roli Gemini, a także obaw związanych z sideloadingiem, a nawet tego, które telefony obecnie ekscytują osobę odpowiedzialną za kierowanie największym systemem operacyjnym na świecie.

Android 17 ma robić mniej „cyfrowego prania”

Szczegóły rekordu Android Plaza MWC 2019

Naturalnie nasza rozmowa zaczęła się od Androida 17 i tego, czego się po nim spodziewać. Ponieważ kolejna wersja Androida już nabiera kształtów, a Google stale wypuszcza nowe wersje beta, zapytałem Samata, jak widzi ewolucję platformy w miarę jak Gemini staje się bardziej agentyczna i zintegrowana z systemem operacyjnym.

Według Samata zmiana jest większa niż zwykłe dodanie większej liczby funkcji AI.

„Myślę, że Android 17 przechodzi z systemu operacyjnego do systemu inteligentnego” – powiedział, powtarzając to, co powiedział niedawno podczas wydarzenia Samsung Galaxy Unpacked.

Nie chcę przegapić tego, co najlepsze Władze Androida?

Odznaka preferowanego źródła Google light@2xOdznaka preferowanego źródła Google dark@2x

Google stale integruje Gemini ze swoimi produktami, ale Samat zasugerował, że następny etap będzie głębszy i polega na „przebudowie” samego Androida, tak aby sztuczna inteligencja mogła wykonywać zadania w bardziej intuicyjny i naturalny sposób.

„Chcemy, aby nasze urządzenia i oprogramowanie pomagały ludziom robić więcej tego, co kochają, a mniej tego, co przypomina cyfrowe pranie” – powiedziała Samat.

Pomysł „cyfrowego prania” lub powtarzalnych zadań, które ludzie wykonują codziennie na swoich telefonach, jest dokładnie tym, w czym Google wierzy, że może pomóc agentyczna sztuczna inteligencja.

Podczas naszej rozmowy Samat opisał kilka scenariuszy ilustrujących, jak Gemini może w przyszłości współpracować z Androidem. Członek rodziny przesłał mu na YouTube film z przepisem i zasugerował zrobienie go na obiad. Zamiast ręcznie wymieniać składniki i otwierać wiele aplikacji, poprosił Gemini, aby się tym zajął.

„Zapytałem Gemini, jakie są składniki i czy może je dla mnie zamówić. Sprawdziło film na YouTube, ustaliło składniki i zrealizowało zamówienie” – wyjaśnił.

Android 17 będzie momentem, w którym wczesne funkcje agenta zaczną być udostępniane szerzej.

Ten rodzaj automatyzacji został niedawno zaprezentowany przez Google. Wkrótce zostanie udostępniona jako funkcja beta w aplikacji Gemini na telefony Pixel 10, Pixel 10 Pro i Samsung Galaxy S26, dzięki czemu użytkownicy będą mogli przekazywać wieloetapowe zadania bezpośrednio Gemini.

Samat potwierdził, że Android 17 będzie punktem, w którym wczesne funkcje agenta zaczną być szerzej wdrażane w całym systemie Android, choć początkowo z ograniczonym zestawem obsługiwanych aplikacji.

Ale co z podejściem wieloagentowym? Podczas gdy Gemini szybko zyskuje coraz potężniejsze możliwości agenta, zapytałem Samata, czy Google mógłby pójść w ślady Samsunga. Seria Galaxy S26 jest dostarczana z wieloma agentami AI, w tym Bixby, Gemini i Perplexity. Czy urządzenia Pixel mogą ostatecznie oferować podobny zestaw agentów AI?

„Android zawsze był otwarty” – powiedział Samat, ale zauważył, że „różni producenci OEM mają różne strategie”, co sugeruje, że chociaż Samsung zdecydował się na połączenie wielu asystentów w pakiecie, Google niekoniecznie stosuje to samo podejście w przypadku urządzeń Pixel.

To powiedziawszy, przyznał, że przestrzeń asystentów AI jest wciąż na wczesnym etapie, a Android nadal będzie platformą, na której wiele z tych pomysłów i eksperymentów pojawi się jako pierwsze.

Rozwiązanie problemów związanych z ładowaniem bocznym

Ładowanie boczne obrazu bohatera aplikacji na Androida

Mishaal Rahman / Władze Androida

Oczywiście żadna dzisiejsza rozmowa na temat przyszłości Androida nie byłaby kompletna bez omówienia sideloadingu.

Niedawne zmiany w modelu bezpieczeństwa aplikacji na Androida, w szczególności wymagania dotyczące weryfikacji tożsamości aplikacji, wzbudziły obawy wśród programistów i zaawansowanych użytkowników, którzy obawiają się, że platforma może stać się bardziej restrykcyjna.

Rządy na całym świecie coraz częściej naciskają na Google, aby rozwiązał problem złośliwych aplikacji.

Samat dał jasno do zrozumienia, że ​​Google nie planuje usuwania sideloadingu i takie stanowisko firma utrzymywała przez większą część ubiegłego roku. Zauważył jednak, że rządy na całym świecie coraz częściej naciskają na Google, aby zaradził problemowi złośliwych aplikacji, a nadchodzące zmiany w Androidzie dotyczące sideloadingu mają zaradzić rosnącej fali oszustw wymierzonych w mniej doświadczonych użytkowników.

„Ładowanie boczne jest naprawdę ważne. Nie przeminie i zawsze było kluczową częścią Androida” – powiedział Samat. „Myślę, że jeśli rozmawiasz z jakimkolwiek rządem w Azji Południowo-Wschodniej, Ameryce Łacińskiej lub w wielu innych miejscach, jest to ogromny temat dla ich obywateli” – dodał.

Obecne systemy ostrzegawcze Androida nie zawsze są skuteczne.

Jednocześnie Samat przyznał, że obecne systemy ostrzegawcze Androida nie zawsze są skuteczne, gdy oszuści wywierają presję na bezbronnych użytkowników, aby zainstalowali złośliwe aplikacje.

„Ostrzeżenia, którymi obecnie dysponujemy, są niewystarczające” – przyznał.

Rozwiązaniem proponowanym przez Google jest weryfikacja tożsamości programistów dystrybuujących aplikacje na dużą skalę, dzięki czemu łatwiej będzie ostrzegać użytkowników o nieznanych źródłach i śledzić złośliwych aktorów. Jednocześnie Samat podkreślił, że zaawansowani użytkownicy nadal będą mogli instalować aplikacje poza systemem weryfikacji Google.

„Będziemy mieli przepływ, który umożliwi bardziej wyrafinowanym użytkownikom instalowanie oprogramowania, które nie zostało zweryfikowane” – powiedział Samat, potwierdzając, że proces ten jest wciąż finalizowany.

„Chcielibyśmy móc powiedzieć użytkownikowi, że ta aplikacja pochodzi z tego źródła. Nie oznacza to jednak, że jest bezpieczna. Użytkownik nadal musi podejmować decyzje. Ale przynajmniej wiesz, od kogo pochodzi, i możesz lepiej podjąć decyzję: czy ufam tej osobie, czy nie? To bardzo ważne” – dodał.

Dla Google wyzwaniem jest zrównoważenie dwóch podstawowych zasad Androida: otwartości i bezpieczeństwa.

Google ujawniło wcześniej, że nowy przepływ sideloadingu będzie procesem „dużego tarcia”, ale Samat nie podzielił się szczegółowymi szczegółami na temat tego, jak mógłby wyglądać, jedynie, że Google aktywnie nad nim pracuje i planuje wprowadzić go wkrótce.

Dla Google wyzwaniem jest zrównoważenie dwóch podstawowych zasad Androida: otwartości i bezpieczeństwa – zauważył Samat.

„Jeśli platforma nie chroni bezbronnych użytkowników, nie odniesie sukcesu” – stwierdził Samat. „A jeśli nie będzie honorować otwartości, to też nie odniesie sukcesu” – dodał.

Składane urządzenia, Pixele i telefony, które się wyróżniają

Obudowa Google Pixel 10 Pro kontra Galaxy Z Fold 7

Adamya Sharma / Urząd Androida

W końcu nasza rozmowa zeszła na coś lżejszego i rozmawialiśmy o telefonach z Androidem, które Samat osobiście uważa obecnie za najbardziej ekscytujące.

Dzięki dostępowi do niemal każdego urządzenia z Androidem na rynku ma wyjątkową możliwość obserwowania trendów w całym ekosystemie. Jednym z największych trendów, na który wskazał, są innowacje w zakresie kształtu, szczególnie w przypadku urządzeń składanych, które stają się cieńsze i lżejsze.

Podczas naszej rozmowy miał ze sobą Galaxy Z Fold 7, którego, jak powiedział, używa do pracy ze względu na większy ekran i możliwości wielozadaniowości. Naturalnie ma też pod ręką Pixela.

„Mam też przy sobie Pixela 10 Pro – tego małego – który, szczególnie z MagSafe, jest po prostu niesamowity” – powiedział. „To mój telefon weekendowy, bo jest lekki i ma niesamowity aparat”.

Jeden z moich synów jest bardzo zafascynowany NiciemSameer Samat

Samat pochwalił także najnowsze urządzenia Motoroli za ich materiały i kolory oraz zwrócił uwagę, że Nothing zyskało dużą popularność wśród młodszych użytkowników.

„Jeden z moich synów jest bardzo zafascynowany Niciem” – powiedział. „Robią wspaniałą robotę, przyciągając młodszych konsumentów”.

Biorąc pod uwagę ustawienie, nie mógł pominąć najnowszego flagowca Xiaomi zaprezentowanego na MWC, nazywając Xiaomi 17 Ultra „wspaniałym” telefonem.

Zauważyłem też, że Samat nie nosił etui na żadnym z telefonów, które nosił. Kiedy o to zapytałem, roześmiał się.

Nie mogę używać etui, zwłaszcza telefonów, które uważam za po prostu piękneSameer Samat

„Nie mogę używać etui, zwłaszcza telefonów, które uważam za tak piękne” – powiedział, przyznając, że praca w Google daje mu pewne zabezpieczenie, gdyby coś poszło nie tak.

„Rozumiem, że jestem w uprzywilejowanej sytuacji, bo mam za dużo telefonów” – zażartował. „Jeśli go upuszczę, prawdopodobnie dość szybko zdobędę następny”.

I w pewnym sensie ten drobny szczegół dobrze podsumował ducha naszej rozmowy na MWC. Pomiędzy nowymi obudowami, ewoluującymi możliwościami sztucznej inteligencji i ciągłymi debatami na temat otwartości i bezpieczeństwa, Android wkracza w kolejny moment przejściowy. Jeśli wizja Androida stworzona przez Samat i Google się sprawdzi, platforma może wkrótce przestać przypominać oprogramowanie, którym zarządzamy, a bardziej system, który działa w naszym imieniu.

Dziękujemy, że jesteś częścią naszej społeczności. Przeczytaj naszą Politykę komentarzy przed opublikowaniem.