Joe Maring / Władze Androida
TL;DR
- YouTube TV i Disney nie osiągnęły pod koniec października porozumienia, które zapewniłoby utrzymanie kanałów należących do Disneya w serwisie.
- Abonentom zaoferowano kredyt w wysokości 20 USD na brakujące kanały, które pozostają niedostępne.
- Teraz w raporcie wyraźnie wskazano ceny ESPN jako przeszkodę utrudniającą negocjacje.
YouTube TV i Disney już drugi tydzień nie wypracowały nowej umowy dotyczącej zasięgu, w wyniku czego właściwości kanałów tego ostatniego przestały być dostępne w usłudze transmisji strumieniowej tego pierwszego. Skutki rozprzestrzeniły się także na inne rozwiązania do przesyłania strumieniowego i chociaż subskrybentom zaoferowano kredyt w wysokości 20 dolarów, tak naprawdę chcą powrotu do swoich kanałów. Kiedy czekamy, czy uda się osiągnąć jakiś kompromis, uzyskujemy nowy wgląd w to, co może być głównym punktem spornym na drodze do łatwego rozwiązania.
Nie chcę przegapić tego, co najlepsze Władze Androida?


Dawno temu, zanim w ogóle pojawiły się usługi przesyłania strumieniowego, telewizja kablowa była w dużej mierze ofertą uniwersalną: oczywiście, miałeś wybór dodatków premium, ale wszyscy mieli te same podstawowe kanały kablowe. Kiedy było tanie, nie było problemu, ale w miarę jak ceny rosły, abonenci zaczęli zdawać sobie sprawę, że często w zasadzie dotowali innych widzów. Problem w tym, że nie wszystkie kanały kosztują dostawców tyle samo, a jeden z nich szczególnie cieszy się od dziesięcioleci reputacją tego, że kosztuje o rząd wielkości więcej niż pozostałe: ESPN.
Raport z 2020 r Różnorodność szacuje, że ESPN kosztuje przeciętnego widza telewizji kablowej 34,13 dolarów miesięcznie, niezależnie od tego, czy go ogląda, czy nie – i robi to tylko 21,6% (to jest ostateczny koszt dla Ciebie – sami dostawcy płacą około 10 dolarów miesięcznie). W porównaniu z kanałem takim jak TBS, który ogląda 26,6% subskrybentów i który kosztuje przeciętnego widza zaledwie 3,78 dolara miesięcznie, ESPN wypada okropnie. A teraz wg Krążek do hokejato jest dokładnie problem YouTube’a z umową z Disneyem (via 9to5Google).
Podobno Disney jest skłonny oferować ESPN YouTube TV dokładnie w tej samej cenie, co duże firmy kablowe. Problem w tym, że YouTube TV najwyraźniej zmądrzał, biorąc pod uwagę niską wartość abonenta, jaką reprezentuje ESPN, i nawet nie jest skłonny płacić tego, co wszyscy inni. Zamiast tego uważa, że jest wystarczająco duży (a wskaźniki wzrostu wkrótce będą znacznie większe), aby płacić mniej niż inni dostawcy. A jeśli Disney zerwie umowę z YouTube TV, może być zobowiązany umową do obniżenia opłat pobieranych również od innych operatorów telewizji kablowej.
Być może stąd właśnie bierze się impas: YTTV sprawdza blef ESPN, który od 30 lat zawyża ceny telewizji kablowej dla wszystkich. Disney traci miliony dolarów co tydzień, gdy trwa przerwa w dostawie prądu, a YouTube nie wykazuje jeszcze żadnych oznak wycofywania się. Bardzo ciekawie będzie zobaczyć, który z tych zawodników wagi ciężkiej upadnie pierwszy.
Dziękujemy, że jesteś częścią naszej społeczności. Przeczytaj naszą Politykę komentarzy przed opublikowaniem.