Po co już składane telefony Pixel?

Joe Maring / Urząd Androida

Wyraźnie pamiętam, że byłem zachwycony, gdy wypuszczono na rynek oryginalny Pixel Fold. Po latach życia w kategorii zdominowanej przez Samsunga, firmę, której produkty nieszczególnie mi się podobają, poczułem, że Google w końcu poważnie potraktował kategorię składanych urządzeń. Jako entuzjasta technologii wypowiadam się w imieniu nas wszystkich, gdy mam nadzieję, że wizja Google dotycząca czystego oprogramowania i świetne przetwarzanie aparatów tchną nowe życie na rynek zdominowany przez Samsunga.

Przejdźmy szybko do dnia dzisiejszego, a cały krajobraz całkowicie się zmienił. Składane urządzenia nie są już rzadkim luksusem ani eksperymentem technologicznym; to dojrzały, wysoce konkurencyjny segment produktów, w którym każdy walczy o dominację, a opcji nie brakuje. Tym bardziej, jeśli nie jesteś w Ameryce Północnej.

Problem w tym, że podczas gdy wszyscy inni pracują pełną parą, nie tylko udoskonalając formę, ale także ją udoskonalając, Google wydaje się zadowolony z tego, że po prostu istnieje i ledwo wyszedł poza swoją pierwotną wizję. W 2026 roku czysty interfejs Pixela na składanym ekranie nie będzie już zaletą; to stawki stołowe, a sprzęt nie ma znaczenia.

Najnowsze przecieki na temat nadchodzącego Pixela 11 Pro Fold jasno pokazują, że to, co nadchodzi, będzie po prostu takie samo, naprawdę warto zadać sobie pytanie: po co właściwie składany telefon Pixel i dlaczego w ogóle powinniśmy się tym przejmować?

Czy składane urządzenia Google są nadal konkurencyjne?

79 głosów

Konkurencja postępuje zbyt szybko

Tryb laptopa w Motoroli Razr Fold.

Joe Maring / Urząd Androida

Tryb laptopa

Pixel Fold byłby co najwyżej przeciętny, gdyby rynek stał w miejscu, ale niestety dla Google tak nie jest. Spójrzcie, co Motorola zrobiła z najnowszą linią Razr. Jeśli marka, która jeszcze kilka lat temu miała trudności z wyrobieniem sobie markę, może uporządkować swoją grę i wypuścić na rynek telefon taki jak Razr Fold, trzeba poważnie zastanowić się, czy Google w ogóle próbuje konkurować.

Razr Fold nie tylko świetnie wygląda, ale ma też doskonałe wyświetlacze, dwa dni pracy na baterii, o czym telefony Pixel mogą tylko marzyć, bardzo dobre aparaty i siedem lat aktualizacji Androida. Jest wszystko, czego oczekuję od telefonu Pixel, tyle że nie od Pixela.

Kiedy Twoi rywale rozwiązują największe problemy składanych urządzeń, stanie w miejscu nie wchodzi w grę.

W tym samym czasie Samsung przygotowuje się do premiery Galaxy Z Fold 8 Ultra wraz z nowym (i szerszym) Z Fold 8. Oczywiście Samsung nie siedzi na swoim sukcesie. W rzeczywistości podobno naprawia długotrwałe problemy z zagnieceniami ekranu, które nękają tę kategorię, wprowadza ogromne ulepszenia 200-megapikselowego aparatu głównego i znacznie zwiększa pojemność baterii.

Galaxy Z Fold 8 szerokie porównanie 1

Chociaż mówi się, że ten pierwszy jest bardziej konwencjonalnym ulepszeniem, Z Fold 8 ma zmierzyć się z nadchodzącym iPhonem Fold, telefonem, który nawet nie został jeszcze ogłoszony. W takim tempie rozwija się branża smartfonów. A na rynku poruszającym się z taką szybkością nie można sobie pozwolić na gorszy rok, nie mówiąc już o strategii straconej.

Jest rzeczą oczywistą, że każda generacja musi dokonać dużego postępu w zakresie trwałości, jakości wyświetlania i użyteczności. Motorola i Samsung pokazały, że są skłonne całkowicie przeprojektować zawiasy, wprowadzić nowe proporcje ekranu, aby dotrzeć do nowych odbiorców, a także dokonać modernizacji systemów aparatów, aby przekonać kupujących. Z drugiej strony Google wydaje się być uwięziony w cyklu drobnych, stopniowych poprawek.

Przejrzysty interfejs ma znaczenie, ale w tej gospodarce każdy kupujący chce zmaksymalizować to, co dostaje za swoje pieniądze. I bądźmy szczerzy, Pixel Fold nigdy nie był zbyt wartościowy. Kiedy Twoi rywale aktywnie rozwiązują największe problemy technologii składania, stanie w miejscu nie wchodzi w grę.

Nadciągający cień iPhone’a Ultra

iPhone Ultra po rozłożeniu
Co gorsza dla Google, Apple w końcu wkracza na ring. Wszyscy wiemy, jak działa Apple, wchodząc do kategorii dla dorosłych. Nie dba o bycie pierwszym; zależy mu na tym, aby był jak najbardziej dopracowanym produktem na rynku.

Chociaż to, co Apple uważa za dopracowane, zależy od osobistych preferencji, a iPhone Ultra może nie mieć największej baterii ani najlepszego aparatu, możemy być pewni, że będzie sprawiał wrażenie luksusowego i będzie miał oprogramowanie, które naprawdę uzasadnia jego umiejscowienie. Wiele ostatnich zmian w wielozadaniowości w iPadOS nawiązuje do pomysłów Apple na składany iPhone. Jeśli Apple uda się zainstalować na swoim smartfonie jeszcze lżejszą wersję systemu operacyjnego iPad, widzę, że nadchodzą ciężkie czasy ogólnie dla składanych urządzeń z Androidem, a w szczególności dla składanych Pixeli.

Apple nie potrzebuje najlepszych specyfikacji. Potrzebuje po prostu najlepszego doświadczenia.

Kiedy iPhone Ultra (czy jakkolwiek Apple go nazwie) trafi na półki sklepowe, niewątpliwie zaoferuje głęboko zintegrowane oprogramowanie, które płynnie będzie działać z całą ofertą produktów Apple. To ogromny problem dla linii Pixel.

Historycznie najlepszym powodem zakupu składanego Pixela było oprogramowanie. Unikalne funkcje Google, sprytna wielozadaniowość na podzielonym ekranie i inteligentne narzędzia pomogły ludziom przeoczyć fakt, że sprzęt jest często cięższy, grubszy i bardziej nieporęczny niż produkty konkurencji. Gdy Apple przeniesie swój ogromny ekosystem programistów i dopracowane wykonanie oprogramowania na składany ekran, Google straci swoją podstawową przewagę. Nie da się uzasadnić dziwacznego, niewyrafinowanego działania Pixela, gdy Apple zapewnia płynny ekosystem, Samsung oferuje potężne narzędzie do wielozadaniowości, a Motorola oferuje rozwiązanie pośrednie w rozsądnej cenie.

Problem ze składaniem Pixela 11 Pro

Renderowanie Google Pixel 11 Pro Fold.

Nagłówki na temat Androida / OnLeaks

Jeśli liczyliście, że Google odpowie na konkurencję spektakularną prezentacją sprzętu z Pixelem 11 Pro Fold, najnowsze przecieki Was zawiodą. Raporty wskazują na urządzenie, które jest tylko o ułamek milimetra cieńsze i nie przypomina ultracienkiego sprzętu, jaki można znaleźć w przypadku innych składanych telefonów. Oznacza to, że podczas codziennego użytkowania ledwo zauważysz zmianę w dłoni.

Co gorsza, mówi się, że pojemność baterii uległa zmniejszeniu. Składane telefony już mają problemy z wytrzymałością baterii, bo muszą zasilać duże wewnętrzne ekrany, więc po prostu nie widzę uzasadnienia dla zmniejszania pojemności w celu osiągnięcia większej smukłości. Jest to jeszcze bardziej problematyczne w połączeniu z energochłonnym chipsetem Tensor.

To powiedziawszy, być może największym rozczarowaniem jest dział kamer. Krążą plotki, że Pixel 11 Pro Fold pominie wszelkie większe ulepszenia w zakresie przetwarzania obrazu, a plotki wskazują w najlepszym razie na nieco ulepszony czujnik 50 MP. No dalej, Google. Och, czekaj, a co z wyświetlaczem bez zagnieceń? Zapomnij o tym – najwyraźniej nadal tam jest.

Mniejsza bateria. Minimalne ulepszenia aparatu. Niewiele cieńszy. To nie wystarczy w 2026 roku.

Płacenie prawie 2000 dolarów za telefon oznacza, że ​​powinieneś otrzymać absolutnie najlepszy sprzęt, jaki może zaoferować firma. Jeśli Google nie może nawet zapewnić swojemu najdroższemu telefonowi tych samych czujników aparatu, co w standardowym Pixelu 11 Pro XL, ani nie przesunąć igły do ​​przodu w dziale wyświetlaczy, co jest raison d’etre składanego smartfona, matematyka sprzętowa po prostu się nie zgadza. Kupujący płacą ogromną cenę i zasługują na urządzenie, które nie ogranicza kluczowych funkcji, takich jak jakość zoomu czy działanie przy słabym oświetleniu.

Samo istnienie nie jest strategią

Google Pixel 10 Pro Fold jest do połowy otwarty z włączonym ekranem wewnętrznym.

Joe Maring / Urząd Androida

Faktem jest, że samo istnienie jako alternatywa nie jest już realną strategią dla Google. Pomiędzy przesuwaniem przez Samsunga granic sprzętu, odrodzeniem się Motoroli i przygotowywaniem przez Apple dopracowanego ekosystemu, Google jest wypierany z obu stron. Dzieje się tak w przypadku chińskich producentów OEM, takich jak OPPO i Huawei, którzy nawet nie wystawiają swoich urządzeń w Ameryce Północnej.

Jeśli Google nie zbuduje wiodącego na rynku składanego urządzenia, może w ogóle nie powinien go produkować.

Jeśli Google rzeczywiście czuje się komfortowo, publikując drobne aktualizacje, które nie przekraczają granic możliwości, powinno też czuć się komfortowo, gdy klienci patrzą w inną stronę lub poważnie zastanawiają się, czy ten projekt jest wart wysiłku. Konsumenci są na tyle mądrzy, że zdają sobie sprawę, kiedy firma dopiero wykonuje ruchy, a smartfon za 2000 dolarów, który ledwo posuwa igłę do przodu, to właśnie to – Google wykonujący ruchy.

Jeśli Google nie chce inwestować zasobów wymaganych do zbudowania prawdziwego lidera rynku, być może nadszedł czas, aby ustąpić i pozwolić, aby składany wyścig przypadł firmom, które rzeczywiście chcą wygrać, zapewniając jednocześnie wartość kupującym czerpiącym korzyści ze smartfonów premium.

Składany Google Pixel 10 Pro
Składany Google Pixel 10 Pro

Składany Google Pixel 10 Pro

Ładowanie magnetyczne • Stopień ochrony IP68 • Wyświetlacze zewnętrzne o przekątnej 6,4 cala i wewnętrzne o przekątnej 8 cali

Cieńszy, mocniejszy i większy wyświetlacz

Google Pixel 10 Pro Fold łączy w sobie 6,4-calowy wyświetlacz przedni ze składanym 8-calowym panelem wewnętrznym, co zapewnia dwa możliwości oglądania. Dzięki chipsetowi Tensor G5, 16 GB pamięci RAM i wielu opcjom pamięci UFS 4.0 dorównuje Pixelowi 10 Pro XL pod względem specyfikacji i wydajności. Składany telefon oferuje także potrójny aparat, mnóstwo zaawansowanych funkcji AI, ładowanie bezprzewodowe i stopień ochrony IP68.

Dziękujemy, że jesteś częścią naszej społeczności. Przeczytaj naszą Politykę komentarzy przed opublikowaniem.